Przeczytaj u nas o temacie: TVP

wtorek, 08 wrzesień 2020 22:18

8 września 2020 roku

Zaczniemy od smutnej informacji. Przedstawiciele nadzwyczajnej kasty postanowili poniżyć Jego. Samego człowieka, który obalył komunę. Bohatera naszej wolności, autorytet, męża, ojca i idola. Tak, Bolek został poniżony. W jaki sposób zapytacie? Otóż został zobowiązany wyrokami sądów do przeproszenia Ryszarda Czarneckiego, Krzysztofa Wyszkowskiego i Henryka Jagielskiego. Jak tak można? Przecież On nie służy do przepraszania, to Jego należy przepraszać i czyścić mu buty. W końcu – jak kiedyś stwierdził sąd w sprawie znieważenia Grzegorza Brauna – Boluś nie jest zwykłym obywatele, a „wybitnym obywatelem”.

A teraz z wysokości ego byłego elektryka wracamy na ziemię. Nie skaczcie tylko, gdyż krzywdę wielką zrobić sobie możecie. Powoli.

A jako, że wracać mamy powoli, to zawadzi o Jacka Kurskiego. Odpowiedział na pismo Bodnara w sprawie faworyzowania Andrzeja Dudy podczas kampanii wyborczej. Stwierdził: „Telewizja Polska nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na urząd Prezydenta RP”. Muszę przyznać, że Kura ma fantazję. To bardziej cynizm niż głupota. Może też mieć za idiotów nas wszystkich. Tylko są, drogi Jacku, ludzie, którzy jeszcze myślą.

Znany i lubiany wiceminister finansów Piotr Patkowski stwierdził, że owszem, deficyt wynosi ponad 100 miliardów złotych, ale to dlatego, że rząd musiał ponieść koszty koronawirusa, aby nie musieli ponieść ich Polacy. To fascynujące Piotruś. Mógłbyś przy okazji wyjaśnić skąd rząd ma pieniądze?

Londyńskie Muzeum Historii Naturalnej zlustruje się względem rasizmu. Dostanie się na przykład Karolowi Darwinowi. Dyrekcja sprawdzi, czy jego kolekcja nie ma rasistowskiego i kolonizatorskiego pochodzenia. Przy okazji sprawdzą czy eksponaty mogą kogokolwiek urazić (oczywiście, że mogą!). Według dyrekcji zbiory należy „zdekolonizować” gdyż „powstały muzea, aby legitymizować rasistowską ideologię” i „w wielu kolekcjach czai się ukryty rasizm”. Czyż George Orwell nie był lepszym jasnowidzem niż Nostradamus? To w końcu on napisał „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość”. Okazuje się, że nie przed sowieckim komunizmem ostrzegał poczciwy George….

Prace nad podziałem Mazowsza na dwa województwa: Warszawę (z „obwarzankiem”) i resztę województwa. Co by nie mówić wydaje się to słusznym rozwiązaniem od zawsze. Jako, że szansę na zwycięstwo w wyborach samorządowych ma tutaj PiS, to na nowego marszałka województwa szykowany jest sam Marek Suski. Czy zamiana Struzika na Suskiego jest czymś genialnym? Nie jestem przekonany…

Zwykle na biedę narzeka Maryla Rodowicz. Dzisiaj Wicio Waszczykowski, zarabiający obecnie za zbijania bąków w EuroParlamencie również postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat zarobków. Wicio dostaje za nic nierobienie prawie 40 tysięcy złotych, do tego diety i inne dodatki. Okazuje się, ż eto za mało… To ja mam propozycję. Zamieńmy się na trzy miesiące. Ty weźmiesz moją pensję i obowiązki, a ja twoje. Potem porównamy doświadczenia. Mówisz, Wiciu, do ludzi, którzy uważają pensję 4 tysiące złotych za pensję marzeń – tak przecież stwierdził wspomniany wyżej Piotruś. Piotruś od was. Pomyśl trochę… Z tym ostatnim mnie poniosło.

Sędzia Łukasz Plebianiak złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko Aśce Szajbus. Chodzi o jej słowa z 15 lipca „To pana wiceminister Piebiak był głową układu, którego celem było szukanie haków na sędziów i prokuratorów”. Mam nadzieję, że w końcu Aśka przekona się, że immunitet nie oznacz braku odpowiedzialności za bezsensowne klapanie japą. O ile Sejm zgodzi się na uchylenia immunitetu. Choć zapewne się zgodzi, patrzą cna to o kogo chodzi.

Koronawirus doprowadzi do upadku „Paschy”. Był to jeden z największych burdeli Europy mieszczący się w Kolonii. Przykre… Sexworkerki mogą znaleźć pracę jedynie w pewnej redakcji na ulicy Czerskiej w Warszawie.

wtorek, 01 wrzesień 2020 22:33

1 września 2020 roku

Trochę ostatnio trudni mi się zebrać, poza tym trochę innych spraw na głowie, dlatego występują przerwy w nadawaniu. Za Tuska tak nie było… Ale do rzeczy. Wielki następca wspomnianego Geniusza postanowił zalać Polskę swoją falą Nowej Solidarności. W zasadzie to znowu „Czajkę” wywaliło i idee Rafau’a rozlewają się do Wisły. Co ciekawe stało się to dzień po zakończeniu przeglądu, gdzie eksperci orzekli, że wszystko jest w najlepszym porządku. Niestety rurociąg tego nie wiedział i… bum. Rafau przeprasza i posypuje głowę popiołem? Raczycie żartować, jeśli tak myślicie. Winny jest PiS, w szczególności Lech Kaczyński, a w ogóle to to był zamach terrorystyczny. Zapewne superduet Sasin-Suski (nie powiem w co układają się ich inicjały) zakradli się do rurociągu i go wysadzili żeby nie dopuścić do powstania Rafciowego Ruchu, który miał ruszyć 5 września, a nie ruszy z powodu incydentu kałowego.

Co gorsze dla Rafau’a MON orzekł, że sam musi zapłacić za budowę mostu pontonowego. Ech… a mogłoby pójść na LGBTQWERTY czy inną strefę paletową.

Dzień później Warszawę zalało, a dziś jeden z kierowców autobusu miał 2 promile. I Wy się dziwicie, że on nienawidzi tego miasta? Zna francuski, egzaminował go sam profesor w Natolinie, a musi się zmagać z gównem, wodą i kierowcami po używkach…

Jak pewnie wiecie prezydent podpisał ustawę o podatku cukrowym. Wiceminister finansów, niejaki Piotr Patkowski, przekonuje jednak, że podatek cukrowy nie jest podatkiem, tylko opłatą, bo nie trafi do budżetu państwa, a do budżetu NFZ. Oczywiście w to wierzę. Obowiązkowa opłata wprowadzona przez państwo nie jest podatkiem. W zasadzie w Polsce nie ma podatków.

Niezawisły sąd w Warszawie zwolnił Michasia nazywającego się Margot z aresztu. Szkoda, że ludzie za mniejsze czyny trzymani są miesiącami i latami w „aresztach tymczasowych”. Ciekawe czy można to odczytać jako przyzwolenie na bicie ludzi o innych poglądach?

Równie niezawisły sąd w Suwałkach skazał na 100 zł grzywny ekspedientkę, która odmówiła obsługi kobiety bez maseczki… To jest bardziej fascynujące. Ekspedientka zastosowała się do wprowadzonego przez rząd prawa i za to została ukarana. Naprawdę, wysoki sądzie? I nie rozkminiamy teraz zasadności noszenia maseczek, ale jakiekolwiek poszanowanie dla rządowych decyzji.

Minęła czterdziesta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych… Jak to zwykle bywa w naszej historii z roku na rok jest więcej bohaterów tamtych dni. Na szczęście całość zasług jest w stanie wziąć na siebie pewien były elektryk ze Stoczni Gdańskiej. Ale zasługami nie pogardzą również Darek Rosatti – wybitny kombatant walki z komuną oraz Olo Kwaśniewski, który w 1980 roku „siedział okrakiem na barykadzie” i bardzo sympatyzował z Solidarnością. Wciąż otwarte pozostaje pytanie: skoro nawet najbardziej zatwardziali komuniści popierali Solidarność to jakim cudem trzeba było czekać na ich upadek, na cztery łapy, prawie dekadę?

Do walki z komuną w czasie studiów przyznała się nawet Aśka Szajbus. Rok urodzenia 1972 – ten sam co Rafau, przypadek? Wychodzi mi więc, że studia zaczęła w 1991 roku… Walka z władzą komunistyczną musiała być ciężka w tamtym okresie.

Joe Biden – kandydat demokratów na prezydenta USA – postanowił podzielić się światłą myślą. „W tym roku COVID-19, od wybuchu epidemii pochłonął więcej istnień w tym roku niż w jakimkolwiek innym roku przez ostatnie sto lat”. Nie sposób zarzucić mu kłamstwa, bo to prawda. Oczywiście taki szczegół, że koronka to tegoroczny wynalazek nie ma najmniejszego znaczenia. Przecież mówi do swoich wyborców.

Pewnie wiecie, że niejaki Mateusz Borek zmienił niedawno Polsat na TVP. Oczywiście znalazło to zrozumienie u tolerancyjnej i postępowej części suwerena. Komentator otrzymał między innymi wiadomość o treści „Jesteś zwykłą szmatą. TVPisie”. Okazało się, że autorem tej jakże miłej wiadomości jest niejaki Piotr Wesołowski – były dziennikarz GóWna, a obecnie łódzkiej Toya TV. Jak wiadomo GóWno to stan umysłu.

Kamil Durczok postanowił prowadzić szkolenia z zarządzania kryzysem wizerunkowym. Szczerze mówiąc od kryzysu wizerunkowego jest ekspertem. Ale czy potrafił nimi zarządzać? Nie zauważyłem żeby wyszedł z któregoś. Raczej upadał coraz niżej.

To chyba tyle na dziś… Żeby nie przedłużać.

piątek, 21 sierpień 2020 22:11

21 sierpnia 2020 roku

Męczy mnie dysonans poznawczy dotyczący nowego Ministra Spraw Zagranicznych. Zbigniew Rau, bo tak się nazywa według GóWna jest idealnym kandydatem Kaczafiego, homofobem, ksenofobem i – z pewnością, choć jeszcze tego nie napisali – faszystą, popierał w końcu partole ONR przeciwko tzw. „uchodźcom”. „Najwyższy Czas” z kolei pisze o nim jako wielkim fanie niejakiego Sorosa, jego stypendystę i ucznia. Fundacja tego znanego żymianina nawet finansowała jego badania. Czyli szpieg! Albo państwowiec. Albo ktoś gotowy dla wszystko zrobić dla kariery. Po owocach ich poznacie.

Dwa miliardy złotych nie wystarczyły Jackowi Kurskiemu na zabezpieczenie serwerów TVP. Po awarii prądu w budynku nie bardzo chcą wstać i jest szansa, ze szlag je trafił i emisji nie będzie. Na szczęście w przyszłym roku podniesiono abonament, więc jest szansa, że będzie jeszcze więcej pieniędzy na premie dla zarządu. Bo kogo niby obchodzą jakieś serwery?

Szef WHO raczył wyrazić opinię, że obecna pandemia skończy się przed upływem dwóch lat. Czyli zostało jeszcze półtora roku. Oczywiście to prognoza, a te – choćby w przypadku pogody – przeważnie sprawdzają się nie dłużej niż na 24 godziny. U nas rekordzik – 903 nowe zachorowania. Pytanie „zamkną czy nie zamkną” jest aktualnym odpowiednikiem pytania „wejdą, nie wejdą” sprzed czterdziestu lat…

Wybitny ekspert od wszystkiego, człowiek, który obalył komunę, znany w niektórych kręgach jako Bolek ponownie podzielił się ze światem swoją mądrością. Tym, razem nawet nie tylko z niegodnymi jego geniuszu Polakami, a z ogółem ludzkości. Jeżeli chodiz o koronkę to wszyscy zginiemy: „To jest pogrożenie ludzkości palcem. Następna choroba będzie tak wielka, jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, to poginiecie wszyscy. Musicie usiąść do stołu i zauważyć w tej epoce te tematy są większe niż państewka niż kontynent. Są globalne. Zróbcie listę tematów, które nie mieszczą się w naszych państewkach i strukturach. Jak zrobicie tę listę, to wtedy zastanowicie się, jak rozwiązać, jakie programy dopasować. I wtedy przeciwstawicie się następnemu uderzeniu. Teraz dostaliście tylko ostrzeżenie”. Z wrodzona skromnością dodał, że jak go nie posłuchamy to zginiemy.

Natomiast można się z nim zgodzić, jeśli chodzi o ocenę sytuacji na Białorusi. Według Wałęsy nie są gotowi na zwycięstwo, bo nie mają zorganizowanej opozycji. I to akurat z zewnątrz wygląda naprawdę.

Niemcy będą prowadzić badania nad dochodem gwarantowanym. 120 wyselekcjonowanych osób przez trzy lata będzie otrzymywać 1200 Euro za swoje istnienie, a odpowiednie instytucje będą badać wpływ tego dochodu na życie uczestników eksperymentu. Ciekawe co sądzą o tym ci, którzy twierdzą, ze 500+ jest dla patologii żeby nie musiała pracować. Osobiście uważam, że to jest chore.

Kiedyś radzieccy naukowcy odkryli, że gdyby wlać całą wodę z Ziemi do rurki o średnicy 1 centymetra to rurka byłaby długa, że ja pie….ę. Obecnie podobnymi badaniami zajmują się amerykańscy naukowcy. Zbadali oni amerykańskie porodówki i wyszło im, że małe murzyniątka są trzykrotnie bardziej narażone na śmierć na porodówce niż białe noworodki. Powód? Lekarze i większość personelu jest biała. Czyli winę ponosi rasizm. Podobno śmiertelność murzyniątek spada, jeśli opiekują się nimi czarni lekarze. Obaj?

Amerykański odpowiednik Ośrodka Monitorowania Tego I Owego wymyślił, że w ramach tolerancji należy zabrać Rafałowi Ziemkiewiczowi dostęp do internetu, bo neguje holokaust (pisząc o „micie holokaustu”, widać nie zrozumieli) oraz jest homofobem, bo nie kocha Margot. Oczywiście. Mnie za powyższy akapit każą rozstrzelać.

Kreaturom z GóWna marzy się tęcza na Grobie Nieznanego Żołnierza. Mi się marzy stryczek na szyi funkcjonariuszy z Czerskiej. Obie sytuacje wydają się nieprawdopodobne, choć jedno może wyniknąć z drugiego.

I nie szanowny debilo-lewaku, który przypadkiem tu trafiłeś. Nie wzywam do mordowania. Używam swego rodzaju metafory. Stryczkiem może być również ich bezrobocie. Rozumiesz? Pewnie nie.

Niejaki Maciej Gdula, przedstawiający się jako „ekspert” nieistniejącej partii Wiosna wypluł z siebie Twitta: „Cały kult tzw. żołnierzy wyklętych służy gloryfikacji ludzi dokonujących mordów na Żydach czy Białorusinach w imię stworzenia czystego narodu polskiego. Dlatego ten kult jest nieakceptowalny dla kogokolwiek, kto chce Polski bez etnicznych obsesji i otwartej”. Maciuś jest synem Andrzeja. Bliskiego współpracownika niejakiego Czesława Kiszczaka – jednego z „ludzi honoru”, był między innymi szefem Służby Polityczno-Wychowawczej, pilnującej aby funkcjonariusze mieli właściwe poglądy. Jak widać poglądy wynosi się z domu.

Na koniec – już pewnie zauważyliście, bo trąbią o tym od rana – 10 rocznica opublikowania artykułu, który zrewolucjonizował dziennikarstwo. Słynna „Libacja na skwerku” z Gazety Wrocławskiej. Super Express opisał nawet kulisy powstania tego cuda. Okazuje się, że to wina pomysłu ówczesnego szefostwa gazety, które miało pomysł wrzucania 4 „newsów” na godzinę. A, że we Wrocławiu nie zawsze się coś dzieje to powstało coś takiego. Oczywiście nikt nie wyciągnął wniosków, że jakość powinna górować nad ilością i dziennikarstwo poszło w stronę libacji.

piątek, 14 sierpień 2020 23:14

14 sierpnia 2020 roku

Zacznijmy od dobrej wiadomości. Co prawda sprzed 100 lat, ale zawsze. Pod Warszawą nasi wielcy przodkowie kopnęli w tyłek bolszewików. Geniusz dowódców, waleczność żołnierzy i wieszanie bolszewickich stronników doprowadziło do wielkiego zwycięstwa, które dzięki zachodnim „sojusznikom” i ich wizji pokoju ryskiego skończyło się politycznie tak sobie. Ale to temat na inne opowiadanie. A co po 100 latach? Udało się wydać znaczek pocztowy… Reszta planów skończyła jak zawsze. Co prawda „Wieści Podwarszawskie” (to taka gazetka co w moim powiecie wychodzi) ujawnia nieco kulis niepowstania Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie. Ossów podlega przez gminę Wołomin i na gminnej działce miało powstać muzeum. Radni obecnej pani burmistrz Wołomina jednak storpedowali te plany, a muzeum powstanie na działce należącej do sąsiedniej Zielonki. Czyli jakieś 100 metrów obok pierwotnej lokalizacji. Niektórych może zaskoczy fakt, że – zapewne całkowitym przypadkiem – w Wołominie przed wyborami często bywał i chodził na spacery po tym, nie najpiękniejszym na świecie, mieście w towarzystwie pani burmistrz niejaki Rafau. Przypadek? Nie sądzę.

Przy okazji Rafau’a okazało się, że już nie kocha narodowców. Szok, co nie? Zabronił, zaplanowanego na jutro „Marszu Zwycięstwa” organizowanego przez Młodzież Wszechpolską. Bo szaleje Korona. Sąd Okręgowy w Warszawie tę decyzję podtrzymał… Jak wiadomo taki marsz to koronaparty. W przeciwieństwie do wieców wyborczych chociażby. Twój marsz jest lepszy niż mój?

Sejm przegłosował podwyżki dla siebie i kolegów. Może będę kontrowersyjny, ale faktem jest, że obecnie nasi wybrańcy nie zarabiają zbyt wiele… Faktem jest jednak, że w okresie Covidu podnosić sobie pensję od 50 do 113 procent (taką podwyżkę dostaną wiceministrowie) to jednak przegięcie. Obecne pensje będą wyglądały tak (tak, podprowadziłem grafikę TVN, może mnie namiestniczka Mosbacher nie każe rozstrzelać):

podwyżkijpg

Przy okazji okazało się, że Sejm może pracować bez awantur i w atmosferze wzajemnego szacunku i zrozumienia. Głosowanie wyglądało tak:

wynagrodzenie posłów

Tylko Konfederacja wszystko zepsuła… Aczkolwiek mógłbym złośliwie zapytać (wszystkich głosujących przeciw) czy w związku z tym zrzekną się dodatkowej kasy.

Ale nie przejmujcie się, nie to jest najlepsze. Najlepsze jest to, że partie też dostaną więcej pieniędzy z tzw. „subwencji”. Dzięki nowemu przelicznikowi wyjdzie 15 razy więcej, w stosunku rocznym będzie to wyglądało tak: PiS: 34,9 mln zł (wcześniej 23,3), KO: 29,8 mln zł (wcześniej 19,9), Lewica: 17,1 mln zł (wcześniej 11,4), PSL: 12,4 mln zł (wcześniej 8,3), Konfederacja: 10,2 mln zł (wcześniej 6,8). Cóż, parafrazując Paczesia „chędożyć biedę”.

Pisowska prokuratura niszczy zbolałą wdowę! Aż dziwne, że Myszka Agresorka nie wypluła z siebie tego na Twitterze. Konkretnie to prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom, w tym Madzi Adamowicz i jej matce dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Madzia miał zapomnieć wspominać o dochodach z wynajmu mieszkań. Każdy może zapomnieć o tych marnych kilkudziesięciu (nie więcej niż 120) tysiącach. Acha – Madzia poprosiła o używanie pełnego nazwiska i wizerunku.

Rada Języka Polskiego uznała słowo „Murzyn” za obraźliwe, archaiczne i obarczone złymi skojarzeniami. Bo pochodzi z czasów niewolnictwa (choć mam wrażenie, że u nas jedynymi niewolnikami byli chłopi pańszczyźniani), bo zagranicą szukają naw alternatywnych, bo – co jest najlepsze – „nie określa ono ani narodowości, ani pochodzenia, a tylko kolor skóry - a więc cechę, która nie musi być istotna w opisie człowieka”. W niektórych krajach już to stosują przy poszukiwaniach przestępców. Nie podają koloru skóry. Jest to pomysł. Jako prosty kibol-faszysta uważam, że wygląd zewnętrzny w większości przypadków jest istotny przy opisie człowieka. Zwłaszcza gdy trzeba się spotkać z kimś nieznajomym.

Lublin jest na tyle nudnym miastem, że typ z TVP postanowił uatrakcyjnić rzeczywistość i zrobić reportaż o zaśmieconym Placu Lecha Kaczyńskiego. Niestety plac nie był zaśmiecony, ale to przecież nie jest przeszkoda dla naszego geniusza reportażu. Był śmietnik, więc wystarczyło wywalić z niego śmieci. Niestety dla niego został zauważony i nagrany. Jak kiedyś podobnymi jemu geniusz a TVN podkładający butelki po piwie do policyjnych śmietników. Gość co prawda stracił pracę, ale ze swoim geniuszem ma szanse zostać youtuberem. To ten poziom. Jako człowiek bojkotujący wszelkie programy propagandowe w telewizji zastanawiam się jaki procent pokazanych tam „wiadomości” czy „faktów” jest prawdziwy… I przestaje się dziwić zacietrzewieniu ludzi czerpiących stamtąd swoją główną wiedzę o świecie. Szkoda tylko, że nie ma w gronie tych „dziennikarzy” nikogo kto potrafiłby pomyśleć, że kiedyś będą mieli krew na rękach.

Ale póki co mamy setną rocznice ostatniego powodu do świętowania. Świętujmy więc.

piątek, 07 sierpień 2020 23:02

7 sierpnia 2020 roku

Po cyrkach Jachiry i Lewicy dziś przyszedł czas na cyrk w wydaniu LGBTQWERTY. Otóż sąd (wersja dla opozycjonistów „pisoski sond”) podjął decyzję o aresztowaniu na da miesiące „aktywisty” podającego się za „aktywistkę”, który demolował furgonetki pro-life i wieszał tęczowe szmaty na pomnikach. Przy okazji bił działacza fundacji pro-life. Zaczęła się, więc awantura zwana demonstracją połączona z blokowaniem radiowozu. Policja wyniosła, więc „demonstrantów” i zatrzymała parę osób, na komendy pofatygowali się posłowie gimboopozycji, marudzący coś o prawach człowieka. I szczerze mówiąc chce mi się rzygać. Jako prosty kibol wielokrotnie byłem pozbawiany jakichkolwiek praw (zresztą jak każdy). Choć i wyszedłem lepiej niż ofiary schetynowej „Akcji Widelec”, których sprawy toczyły się przez prawie 10 lat, a na rozprawy musieli dojeżdżać w różne dziwne miejsca w Polsce: Zambrów, Skarżysko i tylko oni wiedzą gdzie jeszcze, czy nie spędziłem 40 miesięcy w „areszcie tymczasowym”. Gdzie wtedy byliście wielcy obrońcy praw człowieka? Jesteście pierdolonymi hipokrytami, budującymi swoją karierę na medialności wydarzenia. Zwłaszcza ty Joanno Szajbus-Bajbus, która uczestniczysz w każdej awanturze i nigdy nie zhańbiłaś się rozwiązaniem jakiegokolwiek problemu. Wszyscy won!

Chyba tylko tacy faszyści jak ja widzą, że pod przykrywką „tolerancji” zaczynamy żyć w świecie dyktatury LGBTQWERTY. Pamiętam też, że im bardziej wychyli się wahadło w jedną stronę, tym dalej poleci w drugą. I wtedy będzie płacz.

Ale dobra, dość już o tych pożytecznych idiotach. TVP ma nowego prezesa. Niespodziewanie dla wszystkich został nim nowożeniec Jacek Kurski. Rada Mediów Narodowych powołała go stosunkiem głosów 3:2. Można się, więc spodziewać, że TVP będzie jeszcze lepsza i będzie w niej jeszcze więcej prestiżu i godności. Joanna Lichocka, z kolei, została przywrócona na stołek wiceprzewodniczącej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Oni naprawdę mają dość władzy.

Mamy nowego prezydenta! I nie chodzi ani o Mariusza Maxa Kolonko czy Zbigniewa Potockiego. Nawet nie o „prawdziwą prezydent” Margo Kidelho, a o niejakiego Juliana Korab-Karpowicza, który ogłosił się właśnie „Prezydentem Rzeczypospolitej Królestwa Polskiego”, które to zostało przywrócone w 2016 roku podczas Sejmu w Rydzynie. Został nim, gdyż wybrał go Sejm w Oliwie, po tym jak nie odbyły się wybory 10 maja. Z chęcią obejrzałbym debatę pomiędzy urzędującymi prezydentami. I Rafau’em, rzecz jasna, którego oszukano.

Pamiętacie aferę z Jackiem Komudą i jego opowiadaniem „Dorian, będziesz ćwiartoany” opublikowanym w „Nowej Fantastyce”? Za to opowiadanie redakcja pisma, naciskana przez miłośników tolerancji spod znaku tęczy musiała przepraszać. Teraz do kontrataku przeszli twórcy fantastyki w Polsce: Jacek Piekara, Maja Lidia Kossakowska, Jarosław Grzędowicz, Andrzej Pilipiuk. Nawet Rafał Ziemkiewicz przypomniał sobie, że jest pisarzem fantastyki. Autorzy napisali list otarty w obronie Komudy, przypominając, że istnieje w Polsce swoboda wypowiedzi artystycznej. Widać nie dotarło do nich, że wolność wypowiedzi artystycznej dotyczy jedynie mazania Papieża gównem, tęczowych Matek Boskich, a nie czegoś, co nie podoba się terrorystom LGBTQWERTY.

list

Jachira twierdzi, że nie popełniła błędu ortograficznego na swojej słynnej szmacie, bo forma „krzywoprzsiężca” obowiązywała w XVI wieku. I nieważne, że niejaki Pan Witold Doroszewski wraz z zespołem językoznawców, tworząc „Słownik języka polskiego” ustalono inną pisownię. W końcu kim jest Doroszewski przy Jachirze?

Słyszeliście o „Porozumieniu Warszawskim – Warszawa wolna od pedałów”? Pewnie nie, bo opublikował to dzisiaj Ośrodek Oderwania Od rozumu i Godności Człowieka. „GANGI KIBOLSKIE W WARSZAWIE GROŻĄ PRZEMOCĄ. W centrum Warszawy prawicowi przestępcy zawiesili min. na tablicy ogłoszeń Kościoła Trzech Krzyży plakat w którym grożą przemocą i znieważają osoby homoseksualne. Zawiadamiamy prokuraturę i policję”.

porozumienie warszawskie

Patrząc na zdjęcie, każdy orientujący się nieco w sytuacji kibicowskiej w Warszawie dostrzeże kilka absurdów. Po pierwsze… porozumienie między Legią, a Polonią. Serio? Nie dało się wymyślić nic bardziej wiarygodnego? Ale idźmy dalej. Trudno uznać „Przyszłość” Włochy za „gang kibolski”. Z całym szacunkiem. Varsovia? Klub dla dzieciaków? Naprawdę mają jakiś kibiców poza rodzicami trenujących w klubie? Przecież tam nikgo poza dzieciakami nie ma. Szósto ligowa „Sarmata”? To bardzo fajny klubik, w którym kilku moich znajomych grało, ale – na Boga – kibicowską liczący się podobnie do politycznej siły NOP. Na kogo więc to doniesienie panie Knur? Na samych siebie? Następnym razem zróbcie to lepiej… Chocież kibice.net przeczytajcie. A jak już pojechaliście aż tak, to zapomnieliście do sławetnej grupie „Red Bull Warsaw”.

Mam nowego ulubieńca… Nazywa się Szymon Jadczak, jest dziennikarzem TVN i nie może żyć bez „Wisły” Kraków. Póki, co uznał, że żadnym poświęceniem ze strony Kuby Błaszczykowskiego nie jest gra dla Wisły za 500 złotych, bo dzięki temu ma kontrakty reklamowe. Jakby bez Wisły ich nie miał. Wie też jak prowadzić klub, jak rozkręcić biznes, pouczał też Trumpa, jak rządzić Stanami. Aż dziwne, że siedzi na wierszówce w TVN zamiast czerpać garściami ze swojego geniuszu. Szymek, lubię cię. Masz szansę zagościć tu na stałe.

poniedziałek, 27 lipiec 2020 21:24

27 lipca 2020 roku

Cóż… Cudowny to był tydzień nie zapomnę go nigdy. Praktycznie bez cywilizacji i dostępu do bieżących informacji, za to z dużą porcją śmiechu. Także było dobrze, miło i sympatycznie, mimo prześladującego nas pecha. Sławek N. nie do końca może podzielić moje zdanie o ubiegłym tygodniu. Ale wkurzyć Ukraińców korupcją to trzeba umieć. Sławek – szacun. Myślałem, że nikt go nie będzie bronił, ale jednak wczoraj trafił na „Fakty” i okazało się, że jednak walczą do końca. Bo użyto nielegalnego Pegsusa do podsłuchiwania Sławka. Podobno, bo to nic pewnego. Borys też żąda wyjaśnień. A nie lepiej siedzieć cicho i nie przypominać się Sławkowi, licząc na to, że gdy pójdzie w koronkę to zapomni wspomnieć? A w ogóle to nasza gimboopozycja powinna walczyć o proces na Ukrainie – ten u nas mógłby być polityczny. Co zresztą zauważył inny Sławomir o tym samym inicjale, czyli Nitras: „Jestem pełen obaw o jego rodzinę, o jego dzieci, o niego samego. O uczciwość procesu, o wszystko”. Ja myślę.

Najlepszy w historii prezes TVP wziął drugi ślub kościelny. Po ponad dwudziestu latach życia z poprzednią żoną i spłodzeniu trójki dzieci. O ile nic mi do jego rozwodu to jednak od biskupów wymagam nieco poszanowania dla reguł instytucji, której przewodniczą, niestety póki, co nikt nie robi tyle dla ośmieszenia Kościoła co purpuraci. Lewacy nie są tutaj potrzebni.

Przy okazji Jacek ponownie został prezesem TVP. Macie wy w tym PiS resztki rozumu?

PiS chce pozwolić na bicie kobiet. Tak piszą postępowcy, a chodzi o wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej. Jak wiadomo każda konwencja czy ostra dyrektywa ostatecznie rozwiązuje problem. Otóż to tak nie działa. Zwyrodnialec będzie zwyrodnialcem bez względu na płeć, wiek, rasę, religię czy istnienie konwencji. Chodzi o to żeby ich wyeliminować. A do tego żadne smętne polityczne pierdu-pierdu nie jest potrzebne. Także w kwestii konwencji, jest mi wszystko jedno.

Głos dała umiłowana Sylwia Spurek „Nie tylko ludzie ponoszą konsekwencje pandemii. Okrutną cenę za pandemię zapłaciły także zwierzęta pozaludzkie. Zwierzęta wykorzystywane w laboratoriach zostały poddane eutanazji. To kolejny argument za tym, żeby skończyć z testami na zwierzętach”. Zwierzęta pozaludzkie… pfff… zastanawiam się czy jej wyborcy czują, chociaż minimum zażenowania, czy są na podobnym poziomie intelektualnym.

A na koniec, dla odmiany akcja sprzed miesiąca, ale jakoś chyba wszyscy ją przeoczyli. Piłkarze, klubu o nazwie „Polonia” Środa Wielkopolska, o którym do tej pory słyszeli prawdopodobnie jedynie twórcy strony Kartofliska.pl jakoś w czerwcu klęknęli na boisku z okazji Black Live Matters i zapraszali do tego inne polski kluby. Mówiąc inaczej – potomkowie chłopów pańszczyźnianych, bo nimi w większości jesteśmy, przepraszają za niewolnictwo i rasizm w USA. Tak, to ma sens. Jak cały obecny świat.

To by było na tyle. Nie dość, że po wyborach, więc spokojniej, to mentalnie wciąż jestem na Mazurach. Nawet łóżko robi zwrot przez sztag.

piątek, 10 lipiec 2020 21:26

10 lipca 2020 roku

Nareszcie! Kończy się najbardziej żenująca, najnudniejsza i najdłuższa kampania wyborcza w historii Polski. Oczywiście mogę ją tak postrzegać dlatego, że była to kolejna w bardzo krótkim okresie. Po samorządowej, europejski, parlamentarnej. Teraz mam nadzieję nastąpią trzy lata odpoczynku od wyborów. Na koniec mieliśmy jeszcze idiotyczny apel „nie wiesz, na kogo głosować, głosuj na przystojniejszego” ze zdjęciem Rafau’a, a skierowany do kobiet. Ciekawe, co by się działo gdyby ktoś wymyślił kampanię „nie wiesz na kogo zagłosować, głosuj na ładniejszą”? Byłby kwik o przedmiotowe traktowanie kobiet? Oczywiście, że by był.

W TVP wystąpił marszałek Grodzki. Rzekł między innymi: „to nie będą zwykłe wybory, ale chwila, która określi losy naszego wielkiego narodu na najbliższe lata”. Myślałem, że o to mniej-więcej chodzi w wyborach… A okazuje się, że to jakieś wyjątkowe wydarzenie. Tak, wiem, to kierowana to kompletnych imbecyli narracja Rafau’a i spółki, ale jednak czuję, że obraża się moją (fakt, nie najwyższą) inteligencję.

I politycznie jest tyle godnego uwagi. Byle do poniedziałku... Potem jeszcze tylko płacz o „sfałszowane wybory”, jakaś demonstracja, któregoś odłamu kodziarzy i w końcu spokój. Przy okazji… Nie wiecie czy KOD-kapela jeszcze działa, czy skończyła jak cały KOD?

A z innych spraw:

Niejaki Aleksander B. z Wrocławia został skazany na 20 godzin prac społecznych za jedną z najgorszych zbrodni. Pierdął w czasie legitymowania go przez dzielnych policjantów w czasie, gdy obowiązywał zakaz wychodzenia z domu. Został skazany z paragrafu za „nieobyczajny wybryk”. Wspaniałe jest prawo, wspaniałe i rozsądne są polskie sądy. W sumie Olek powinien się cieszyć, że zniesiono karę śmierci.

Zbrodniarza podobnego kalibru szuka policja w kanadyjskim Vancouver. Jakiś zwyrodnialec zostawił tam ślady opon na przejściu dla pieszych wymalowanych w formie tęczowej flagi. Rozumiecie? Ślady opon na ulicy. Dokąd zmierza ten świat, w którym samochody jeżdżą po ulicach?

Nasza ulubiona Sylwia Spurek doniosła wczoraj, że EuroParlament będzie debatował na temat przyspieszenia procesu integracji „Romów i Romek” w Europie w najbliższym dziesięcioleciu. Pomijając już idiotyczne sformułowanie o Romkach to… Mam nieodparte wrażenie, że papalnina na ten temat ma jeszcze mniej sensu niż zwykle. Otóż Romów vel Cyganów jest w Europie kilka, może kilkanaście milionów. Żyją tutaj od setek lat i od setek lat mają integrację w… wiadomym miejscu. I żadne unijne ględzenie nie zmieni ich nastawienia do tej kwestii… Grunt, że dieta wpadnie.

Obecnie opozycja grzeje temat kierowców autobusów w Warszawie, bo rzekomo wyszło, że ostatni sprawca wypadku nie był pod wpływałem narkotyków. Tak twierdzi między innymi Myszka Agresorka, która wrzeszczy, swoim zwyczajem, że TVP niszczy życie młodego człowieka. Prokuratura twierdzi, co innego, dodatkowo w jego mieszkaniu znaleziono amfetaminę. Ale mnie zastanawia, co innego. Jeśli prawdą by było, e kierowca jest czysty to oznacza to, że… władze Warszawy zawieszając umowę z Arrivą opierały się na doniesieniach medialnych. Naprawdę mam traktować takich ludzi poważnie?

A teraz w końcu zapadnie cisza.

czwartek, 09 lipiec 2020 21:28

9 lipca 2020 roku

W końcu wydarzyło się coś ciekawego! Nie, nie w kampanii wyborczej, bo ta jest równie fascynująca jak zwiedzanie Mauzoleum Lenina. Choć wydarzenie ma co nieco z kampanią wspólnego. W Bydgoszczy (wersja dla Viniego Rostowskiego: w Bydogszczu) działa sobie fundacja Dum Spiro, Spero. Jej szefową jest miejska radna Katarzyna Zwierzchowska. Z partii postępu i demokracji, czyli tej samej, której wiceprzewodniczącym jest ponadpartyjny kandydat Rafau. Do dziś podopieczną fundacji była pani Anna Derewienko. Niepełnosprawna, poruszająca się na wózku tłumaczka, ale również malarka. Była, bo śmiała oficjalnie powiedzieć, że popiera Andrzeja Dudę. Podobno poczuł się tym urażony jeden ze sponsorów fundacji, więc „dla dobra fundacji” zaprzestano współpracy z panią Anną. I tak ma wyglądać ta platformerska demokracja? Pomożemy ci, ale tylko jesteś nasz. Śmiesz nie kochać Donalda, Borysa czy Rafau’a, więc powinieneś zginąć. A towarzyszka Zwierzchowska złamała właśnie Art. 54 aktu prawnego, o którym wspominają przy każdej możliwej okazji. Jak zawsze mordy pełne frazesów, A jak zareagowali inni podopieczni fundacji. Tak:

andryszak

Jeśli to jest „normalne” to nie chcę żyć w takim kraju. I nie, nie wyjeżdżam. Niech oni raz w życiu dotrzymają słowa i wyjadą.

A kampania? Toczy się. W zasadzie stoczyła się na dno, ale obawiam się, że nie powiedziała ostatniego słowa. Może jeszcze Rafau zmieni imię i nazwisko na Andrzej Duda, a tez z kolei… zrobi cokolwiek. Nie wiem zatańczy, zaśpiewa… Coś co pozwoli uwierzyć, że prowadzi kampanię.

Tymczasem w „Wiadomościach”:

narkomani

Tak, wszyscy pracownicy komunikacji miejskiej są narkomanami. Weźcie Kurski z Holecką walnijcie baranka w ścianę. Wiem, że rodzime „media” muszą wszystko uogólnić, więc i ja się dostosuje. Albo nie, zapytam. W TVP pracuje jakiś „dziennikarz” niebędący totalnym debilem i bezmyślnym sługusem partii? Czy jest tam ktoś, kto nie jest Toudim?

GóWno odpaliło bombę, która zatopi Dudę! Okazuje się, że prezydent w 2003 roku nie zdał egzaminu i nie został przyjęty na aplikację adwokacką. Chciałbym to jakoś skomentować, ale przypomniało mi się, że też kilku egzaminów1) w życiu nie zdałem… Jest tylko jeden człowiek, który może to skomentować. Wybitny autorytet. Wałęsa nigdy nie oblał żadnego egzaminu!

Wystarczy na dziś… Wiem, że mało i nudno, ale co na to poradzę? Na szczęście już w poniedziałek ktoś będzie krzyczał o fałszowaniu wyborów, więc będzie ciekawiej.

poniedziałek, 29 czerwiec 2020 19:20

29 czerwca 2020 roku

Warszawa cudownie zamieniła się w Wenecję. Ulice zamieniły się w kanały, po których od jutra Rafau będzie woził ludzi gondolą, a za dodatkową opłatą umili podróż śpiewem. I taką kampanię rozumiem! Na szczęście jest TVP Info, które już ogłosiło, że Rafau’a w Warszawie nie ma i znowu rząd będzie musiał ratować Warszawiaków. I w ogóle deszcz to jego wina. Deszcz, może nie koniecznie ale już stan kanalizacji jak najbardziej. Ostatnie prace z nimi związane przeprowadził nijaki Lindley gdzieś pod koniec XIX wieku.

Wybory się odbyły. Po przeliczeniu głosów z 99,77% komisji I turę wygrał urzędujący Prezydent 43,67% i zmierzy się w finale z Rafau’em, który zgarnął 30,34%. W ramach walki o elektorat Borys Budka wystąpił dziś w „Gościu Wydarzeń” Polsatu i oznajmił „Mały odsetek uczestników Marszów Niepodległości to skrajne poglądy. Mała grupa nie może rzutować na obraz całego marszu”. Szkoda, że dziś nie jest 7 listopada, bo 11 z pewnością moglibyśmy oglądać Rafau’a z Borysem i Grześkiem na Marszu. W pierwszym rzędzie. Oni naprawdę myślą, że wszyscy jesteśmy debilami i nie pamiętamy ich corocznej histerii, ich jękach o odradzającym się faszyzmie i innych takich. Borys, nie jesteśmy z Platformy. Pamiętamy wasze wyzwiska.

Znamy również przyczynę wybitnego wyniku byłego prezydenta Słupska. Nie beznadziejny program, oparty jedynie na seksie, nie słaba kampania, a… homofobia. Tak to ujęła Aśka Szajbus, która oświadczyła, że miał odwagę wystartować w wyborach w „najbardziej homofobicznym kraju Europy”. Przysiągłbym, że nie były to pierwsze wybory, w których „miał odwagę wystartować”, ale pewnie się mylę. Gorzej, że oni sprawiają wrażenie, iż wierzą w to, co mówią. Tymczasem celebryta Biedroń osiągnął wynik na poziomie praktycznie nieznanej wówczas Magdaleny Ogórek. Ale jak wiemy kandydat był doskonały, to zaściankowe społeczeństwo nie dorosło do niego. Tylko Wielki Przewodniczący Czao w duchu się uśmiecha. W końcu nawet w tak znakomicie - w jego mniemaniu – Słupsku Biedroń wyrwał 3,75% głosów. Szanuję.

Zaczyna się tradycyjna gra „na Dudę głosują wyłącznie staruszkowie lub niewykształceni”. Korin od dawna twierdzi, że właśnie z tego powodu demokracja jest do dupy. Ale póki, co jest nie należy obrażać żadnego wyborcy, bo mogą zagłosować nie tak jak elity sobie życzą.

Ale może już dość o samych wyborach, bo napisano o nich wszystko. Nawet ja wczoraj u Cukenberga wspomniałem, więc nie będę się powtarzał. Może wspomnę tylko o finiszu kampanii Rafau’a, a konkretnie o tym, co napisał o nich prawicowy odpowiednik GóWna czyli „Gazeta Polska”. „W piątek ostatni dzień kampanii wyborczej przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi. Kandydat KO Rafał Trzaskowski zaplanował wielką fetę na Placu Zamkowym, gdzie spotka się z mieszkańcami Warszawy. To zaledwie trzy minuty marszu od miejsca, w którym katowano nastoletniego Grzegorza Przemyka w maju 1983 roku”. Sakiewicz, masz ty rozum i godność człowieka? A nie, nigdy ich nie miałeś. Z całym szacunkiem dla Grzegorza Przemyka nie jest to pierwsza impreza, która odbywa się na Placu Zamkowym. Odbywają się tam fety kibiców Legii, koncerty, różne wiece polityczne… Jest to też miejsce spotkań Warszawiaków. Do tej pory ci to Tomuś nie przeszkadzało? Czy właśnie się dowiedzieliście gdzie zakatowano Przemyka? Z drugiej strony bardziej dramatycznie
brzmiałoby „Trzaskowski organizuje wiec na grobach patriotów” – w końcu w 1944 toczyły się na Starówce ciężkie walki. Ale może tego nie wiesz, bo taka wiedza się nie opłaca?

Trwa szaleństwo związane ze śmiercią Murzyna. Google powoli zakazuje używania sformułowania „czarna lista”, jedna z firm kosmetycznych przestaje używać słowa „wybielający”. Nie wiem czy czarna pasta do o działaniu wybielającym będzie jeszcze w sprzedaży. Biali aktorzy nie będą dubbingować czarnych postaci (ciekawe jak to rozwiążą u nas i kto będzie dubbingował Shreka czy Osła). Ponadto stan Missisipi zmienia swoją flagę. Konkretnie usuwa z niej „konfederatkę”. Ciekawe ile jeszcze potrwa to szaleństwo i jak długo będą naprawiane jego skutki?

W sierpniu będziemy obchodzić setną rocznicę Bitwy Warszawskiej. Jak zwykle rocznica zaskoczyła rządzących i nie będzie ani pomnika w Warszawie, ani Muzeum Bity w podwarszawskim Ossowie. Dwa lata temu, w podobny sposób, rządzących zaskoczyła setna rocznica odzyskania niepodległości. Gliński mówi, że to wina pandemii… Myślałem, że przygotowanie obu obiektów trwa jednak dłużej niż trzy miesiące.

W Berlinie nieznani sprawcy próbowali w nocy podpalić Reichstag. Wystarczy teraz dorwać jakiś Bułgarów i można powiedzieć „ale to już było”…

wtorek, 23 czerwiec 2020 21:51

23 czerwca 2020 roku

W Wielkim Imperium nie dzieje się kompletnie nic istotnego. Rzekomo trwa kampania wyborcza, ale jest żenująca. Dzisiaj najśmieszniejszy był płacz Robcia Biedronia, że ktoś pomazał mu plakaty. Tradycyjnie wrzeszczał, więc o „mowie nienawiści”, „hejcie” i tych wszystkich pierdołach, o których wrzeszczy lewica przy każdej możliwej okazji. Dzielnie wtórowała mu Aśka Szajbus. Nawet bym się z nimi zgodził, gdyby grzmieli po każdej demolce plakatów i banerów wszystkich kandydatów, ale w tym momencie stwierdzę tylko, że są hipokrytami.

Robcio stwierdził też parę dni temu, że „nie ma zgody politycznej i społecznej na budowę elektrowni atomowej w Polsce”. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, ale z badań na zlecenie PGE EJ1 przeprowadzonych w pomorskich gminach Choczewo, Gniewino i Krokowa – czyli tam, gdzie elektrownia miałby powstać - wynika, że 67% mieszkańców taką budowę popiera. Dla porównania Robcio w ostaniem sondażu ma 4,5% poparcia. Oczywiście pamiętamy, że mówimy o lewicy – dla nich społeczeństwo może być ograniczone do tych 4,5%. Prędzej jednak najbardziej prawdomówny z kandydatów opiera się na badaniach Instytutu Danych z Dupy.

Równie dobrze wypadli geniusze zła z TVP. „Amerykański projektant mody” niejaki Christian Paul wypowiedział się o kreacjach Agaty Dudy. Oczywiście geniusze pokroju Danki Holeckiej nie zwrócili uwagi, że mamy rok 2020 i mimo, że rok ów jest jedną wielką klęską, pod każdym względem to internet działa i można ustalić, że pan „projektant” istnieje jedynie w wyobraźni tuzów intelektu i przebiegłości z Woronicza. Żeby dopełnić obrazu klęski dziś rozpaczliwie zakładano jego profile w mediach społecznościowych. Ja rozumiem, że każdy rząd potrzebuje propagandy. Ale nie powinni się nią zajmować ludzie aż tak dyskretni intelektualnie. Naprawdę Danka nie wszyscy, którzy nie popierają ślepo partii rządzącej są kodziarzami, a nie wszyscy jej zwolennicy są ślepi.

Rafau i Borys dostali piany na pyskach z powodu wizyty prezydenta w USA. Kandydat nawet zażądał wyjaśnienia po co Duda tam jedzie. I ma rację. Po co jechać do Waszyngtonu, jeśli do Berlina bliżej.

Czytając doniesienia mam nieodparte wrażenie, że mamy w Wiekiem Imperium dwa stany: susza lub zagrożenie powodziowe. Obecnie grozi nam to drugie. Po tygodniu deszczów. Fakt, że obwitych, ale czy to przypadkiem nie jest delikatna przesada? Może by nic się nie działo, gdyby nie to, że od powodzi w 1997 roku zmieniło się w zabezpieczeniach powodziowych… nic. Dziwne, że jeszcze żaden z kandydatów tego nie odkrył i nie obiecuje, ze to zmieni. A póki co pozostaje się ubezpieczać.

Zbigniew Preisner postanowić dorównać sławie Mai Ostaszewskiej (wraz z kartką) oraz Kryśce Jandzie. Stwierdził, że poda do sądu sztab Andrzeja Dudy, bo bez jego zgody puścił na wiecu wyborczym jego utwór „Miejcie nadzieję”. Dowcip polega na tym, że utwór owszem został puszczony w Krakowie, ale przez… kodziarzy. Gdy twórca o tym usłyszał stwierdził: „O zdarzeniu dowiedziałem się z informacji w poważnej gazecie, za którą uważam Gazetę Wyborczą, zwłaszcza, że jest to relacja z tej konwencji. Na tej postawie wystąpiłem z oświadczeniem. Oczywiście, jeśli informacja podana przez Gazetę Wyborczą, na podstawie której interweniowałem jest nieprawdziwa, wszystkich przepraszam”. Stary chłop, a uważa GóWno, za „poważną gazetę”. Najpierw sprawdzaj potem gadaj Zbychu. Stara zasada. A tak okazałeś się typem godnym reszty celebryckiej bandy. Przykre to jednak. A celbrytami zajmę się już niedługo, w innym miejscu.

Za granicą też ciekawie. Trwa festiwal przepraszania Murzynów, demolka pomników – Kolumbowi też się dostało. Pomazano również replikę obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w Bredzie. Żeby było ciekawiej to jest przecież „Czarna Madonna”. W lidze angielskiej piłkarze i sędziowie klęczą przed meczami i grają z koszulkami z napisem „Black Lives Matters” zamiast nazwiska. Dla mnie mogliby im i loda robić, gdyby nie pewien mały szczegół. Przed meczem Manchester City-Burnley nad stadionem przeleciał samolot z podczepionym transparentem „White Lives Matter Burnley”. Jak się okazuje białe życie nie ma znaczenia, bo transparent uznano za… rasistowski. Kapitan zespołu gości przeprosił, klub zapowiedział dożywotni zakaz stadionowy dla człowieka odpowiedzialnego za przelot nad stadionem. W sumie samo bycie białym jest rasistowskie. Niedługo poza klękaniem mile widziane będą samobójstwa przepraszających. Generalnie ludzkość na tym zyska.

white lives

Strona 1 z 15