Przeczytaj u nas o temacie: Sejm

piątek, 30 październik 2020 22:40

30 października 2020 roku

Dzień, w którym premier Vateusz postanowił ostatecznie udowodnić światu, że jego rząd również wyznaje zasadę „między Bugiem, Odrom, Nysom najważniejsze my som”. Vateusz tuż przed godzina 16:00 rezolutnie ogłosił, że od jutra do poniedziałku cmentarze zostaną zamknięte. Oczywiście decyzja, w związku ze znakomitym przygotowaniem rządu do drugiej fali pandemii jest słuszna, gdyż jedyne co udało się wypłaszczyć to zwoje mózgowe członków rządu. Decyzja została ogłoszona w czasie, który pokazuje gdzie rząd ma swoich (pewnie w dużej części byłych) wyborców. O tej porze duża część ludzi była już w drodze w rodzinne strony, handlarze zainwestowali pieniądze w znicze i kwiaty, w miastach przygotowana była dodatkowa komunikacja miejska i zmiany organizacji ruchu, a Vateusz wyszedł i kazał zrobić mniej więcej to co towarzyszka Lempart jemu. A żeby było jeszcze ciekawiej wczoraj czołowy przedstawiciel rządowej myśli politycznej – Sasin Jacek – ogłosił, w RMF.FM, że rząd nie bierze pod uwagę zamknięcia cmentarzy. Można było to zrobić miesiąc temu? Można było, bo wtedy jakoś zaczęto o tym mówić. Można było powiedzieć dwa tygodnie temu „zamykamy wszystko w cholerę na miesiąc”? Można było, tylko trzeba mieć odrobinę rozsądku i jaj. Z drugiej strony należy się cieszyć, że nie ogłosił tego w niedzielę o 12:00, wyłapując ludzi od 6:00 i wlepiając mandaty.

Natomiast w niedzielę przewiduję kilka ciekawych awantur pod bramami cmentarza. Podziwiam jednak partię rządzącą za konsekwencję. Wkurwić w ciągu trzech miesięcy chyba wszystkich *no może poza Sakiewiczem i Karnowskimi) trzeba jednak umieć. Zresztą znając wyczucie partii rządzącej 1 listopada Kaczafi będzie paradował po Wawelu. Bo jak wiadomo to nie cmentarz. Zbliża się żałosny upadek...

Vateusz obiecuje wsparcie dla handlarzy… a może byś tak za własną głupotę płacił z własnych pieniędzy? I nawet nie można im powiedzieć, że im kury szczać prowadzać, bo jakby Sasin wyprowadził połowa by zaginęła. Tego słowa na „W” tez nie można, bo zaraz Lemaprt pomyśli, że ją lubię. Wszyscy won.

A propos won to won ma zrobić Rzepliński. Już nie jest ostoją niezawisłego sądownictwa i ostatnim demokratą, gdyż udzielił wywiadu Robertowi Mazurkowi, w którym znajdujemy takie cuda (zresztą cały wywiad w Dzienniku Gazecie Prawnej polecam):

Mazurek: Rozumiem demonstracje przed siedzibami PiS, ale dlaczego idą pod kościoły?
Prof. Rzepliński: A myśli pan, że hołota francuska zachowuje się inaczej? A hołota amerykańska jest inna?
- Nazywa pan tych ludzi hołotą?
- Hm…
- Panie profesorze?
- Nazwijmy ich awanturnikami.
- I zostawi pan to w autoryzacji?
- Awanturników zostawię.

Po tym opozycja kazała mu „wypierdalać”. Władek Frasyniuk też. Choć przysiągł bym, że jest jednym z odpowiedzialnych za ten burdel, gdyż był posłem zarówno w czasie uchwalania ustawy aborcyjnej, jak i konstytucji. Wychodzi więc na to, że niezależne sadownictwo jest fajne, dopóki jest po naszej myśli.

Kilka godzin po wybuchu afery Rzeplinski zaczął twierdzić, że wywiad został zmanipulowany. Mazurek twierdzi, że ma nagranie. W zasadzie ciężko w to nie wierzyć. Mazurek trochę ogarnia rzeczywistość i raczej wiedział czym skończy się taki wywiad.

W Warszawie kolejny dzień protestów. W zasadzie nuda i poza kilkoma szarpaninami niewiele się działo, choć ludzi według GóWna najechało się 80 tysięcy. Jedynym plusem było to, że Bartek Sienkiewicz dostał gazem po ryju. Okazało się, że immunitet nie chroni przed gazem, co z pewnością wywołało jego zdziwienie. A poza tym należało mu się jak mało komu.

W cieniu protestów umiłowany Sejm po raz kolejny obniżył podatki wprowadzając CIT dla spółek komandytowych i znoszą ulgę abolicyjną. W ten oto sposób zapewnił sobie dwie kolejne grupy zadowolonych obywateli. Konsekwencja godna podziwu.

Prezydent złożył projekt ustawy o aborcji, w zasadzie przywracający kompromis. Uznany za niezgody z Konstytucją powód „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” ma zostać zmieniony na „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne”. Tylko czy jeszcze jest z kim rozmawiać?

Dobrze wystarczy… Będzie tylko gorzej.

wtorek, 20 październik 2020 22:31

20 październiak 2020 roku

Opozycja morduje Polaków. Tak twierdzą w TVP, tak twierdzą w partii rządzącej. A dlaczego morduje? Nie wiem, może lubi. A serio, to dziś Sejm miał głosować (w domyśle: przyjąć) nowa ustawę o przepisach dotyczących przeciwdziałania koronce. A jako, że tradycyjnie projekt ustawy dostarczyli opozycji w ostatniej chwili, ta zawnioskowała o przeniesienie głosowania na jutro. Zagłosowano i wniosek o przełożenie… przeszedł. Nieznacznie, bo 218:207. Nie byłoby głupich dyskusji, gdyby 28 posłów PiS postanowiło pofatygować się na glosowanie. I wynik byłby nieco inny, czyż nie panie marszałku Terlecki? Pamiętajcie drodzy pisowcy, że pycha kroczy przed upadkiem. Powinniście uczyć się na błędach poprzedników.

Koronka ma też swoje dobre strony. W tym roku nasi wybrańcy uchwalili „jedynie” 346 aktów prawnych najwyższej rangi – czyli ustaw, rozporządzeń i umów międzynarodowych na 2103 stronach. Oczywiście o większość nikt nigdy nie usłyszy, a zapytać o dowolną z ustaw głosujących „za” gwarantuje niezły ubaw. Oczywiście jest to dużo. Ale jednak jest to spadek o… 60% w stosunku do roku poprzedniego, gdzie do października było ponad 5,6 tysiąca stron takich aktów. Żeby było ciekawiej jest to najmniej od… 2000 roku. Pytanie tylko po co tego tyle produkować? Dla naszego dobra?

Według Wojciecha Manna, według siebie przedstawiciela elity yntelektualnej narodu „ludzie rozumni i tacy, którzy widzieli kawałek świata wstydzą się, że mają polskie obywatelstwo”. Tak stwierdził w rozmowie z innym przedstawicielem elity zapomnianym przez wszystkich byłym mężem Kingi Rusin. Jako prosty debil stwierdzam, że się nie wstydzę. Nie widzę też różnicy pomiędzy Polakiem na wakacjach, a Niemcem czy Brytyjczykiem w takich samych okolicznościach. Ale co ja tam wiem? Nic nie widziałem – nie byłem poza Europą, nie mam wykształcenia człowieka, który obalił komunę i mało wstydliwy jestem. A z obywatelstwa Wojtku, można zrezygnować. Naprawdę. W Konstytucji tak stoi i jest ustawa w tym temacie – nie chce mi się szukać, ale przedstawiciele elity, jako eksperci od konstytucji i prawa chyba szukać umią?

Iza Koprowiak z „Przeglądu Sportowego” opublikowała post o swoim przechodzeniu koronawirusa. Spoko, dość rzeczowy, ukazujący jak to wygląda. Problem polega na tym, że pomysł podchwycili celebryci. I wyszło tak samo jak ich płacze o niskiej emeryturze, braku pieniędzy na życie i walce o demokracje. Maja Ostaszewska też to opisała. Aż dziwne, że na zdjęciu jest bez kartki.

Na stadion Jagielloni Białystok wpadli państwo z Podlaskiego Urzędu Mazowieckiego żeby wybadać czy można go zamienić na szpital. Z kibolskiego punktu widzenia ciekawszy jest fakt, że wówczas jaga miałby grać swoje mecze na stadionie… Legii. Zarząd białostockiego klubu musi być przeszczęśliwy.

Jeden z kanadyjskich producentów karmy dla kotów nagrał pierwszy w historii horror dla kotów. W roli przerażającej bestii występuje ogórek. Ciekawe tylko czy jakikolwiek kot to obejrzy, czy podejdą do tego tak jak mają w zwyczaju.

Na koniec, w mordę jeża, smutna informacja. W wieku 59 lat zmarł Dariusz Gnatowski, znany również jako Arnold Boczek. Szkoda.

„A dlaczego nie pisałeś o Pszoniaku?” ktoś zapyta. Bo nie miałem ochoty.

środa, 07 październik 2020 21:54

7 października 2020 roku

Tematem dnia jest jak zwykle rozsądny i wywarzony protest AgroUnii i OPZZ przeciwko „Piątce dla zwierząt”. O samej ustawie i jej bezsensie mówią wszyscy, ale Kaczafi się uparł. Druga strona postanowiła więc zablokować sto dróg w Polsce żeby pokazać… nie do końca wiadomo co. Chyba niezadowalanie. Zastanawiam się tylko, jaka jest w tym wina zwykłych ludzi, że AgroUnia po raz kolejny kieruje swoje protesty przeciwko nim, nie przeciwko politykom. W ten sposób nikogo nie przekonacie.

Zapewne nikogo z was nie interesuje Adaś Andruszkiewicz i jego życie. Mnie też nie szczególnie, ale musze o czymś pisać. Adasiowi zlikwidowali Ministerstwo Cyfryzacji gdzie zajmował się… byciem. Na szczęście (dla Adasia) przygarnęła do Kancelaria Premiera, gdzie będzie „kontynuował swoje dotychczasowe działania prowadzone w Ministerstwie Cyfryzacji”. Tym razem w randze Sekretarza Stanu. Wspaniały to musi być fachowiec…

Radzio Sikorski uznał, że Polska jest Iranem Europy. Chodzi oczywiście o dyżurną kwestię LGBTQWERTY. „Człowiek niemalże” przewiduje zaprzestanie zagranicznych inwestycji w Polsce z tego powodu. Bo w Iranie też nie inwestują. Ciekawe podejście, zwłaszcza jeśli chodzi o tak „wybitnego dyplomatę”, który nie widzi innych subtelnych niczym Armia Czerwona różnić pomiędzy Polską, a Iranem.

Wesoła Wdówka z Gdańska wymyśliła, że unijna baba, której zamarzyło się „zagłodzenie” niektórych krajów zasługuje na polskie odznaczenie. Jak sądzę można się spodziewać alternatywnego Virtuti Militari nadawanego przez opozycję rękami samego Tomka Grodzkiego. Co ciekawe od słów wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego odcięły się władze jej partii – CDU. Jak widać Wdówka chce być bardziej niemiecka od Niemców. Podobnie zresztą jak jej przyjaciółka Dulczessa, która robi wszystko żeby nie powiedzieć, że II Wojnę Światową rozpętali Niemcy – używa „naziści” lub "mocarstwo dążące do władzy” (czy jakoś tak). Słowotwórstwo w pełni.

Wielkie zdziwienie, że Jacek Sasin zatrudnił w swoim ministerstwie makijażystkę. Za marne dziesięć tysięcy złotych. Po pierwsze czymże jest dziesięć tysięcy miesięcznie w obliczu siedemdziesięciu milionów, a po drugie to nie jest łatwa praca. Ucharakteryzowany Jacek musi wyglądać inteligentnie. Oczywiście w miarę możliwości. Do tego potrzeba prawdziwego fachowca.

W ramach obniżania podatków w przyszłym roku maksymalna stawka podatku od nieruchomości zostanie obniżona z 81 groszy za metr kwadratowy do 85 groszy za metr kwadratowy. Niby nie dużo, ale to kolejny podatek, który wędruje w górę. Ale pamiętajmy, że PIT obniżono o 1%! Nie ruszając o grosz progów.

Posłowie PiS na posiedzeniu sejmowej komisji ds. petycji poparli projekt zakazujący znieważania LGBTQWERTY według którego za to znieważenie miałoby grozić 5 lat więzienia. Sensacja, jedynie z braku ciekawszych wydarzeń. Komisja ta nie ma znaczenia przy zmianie prawa. Petycja zgnije sobie w komisji sprawiedliwości.

Sejmowa komisja etyki ukarała upomnieniem Korwina. Za jego występ w „Hot 16 challenge”. Konkretnie za „Ja pierniczę różne PiS-y, które żrą z państwowej misy, choćby były zjednoczone, ale lecą w lewą stronę. Jak to zawsze robią szuje, wszystko wszystkim obiecuje, że będziemy w mig bogaci, a nie pyta, kto zapłaci. Dla ojczyzny ratowania zamiast rzucać się przez morze, trzeba wziąć takiego drania, obciąć jaja, albo gorzej. Socjalistom wierzą głupi, ale na nas to się skupi, więc pieprzeni socjaliści mają wisieć zamiast liści”. A mogli rozstrzelać za zdradę tajemnicy państwowej…

piątek, 18 wrzesień 2020 21:58

18 września 2020 roku

Sejm w nocy przyjął tzw. piątkę dla zwierząt. Przy okazji zaorał branże hodowców zwierząt futerkowych bez okresu przejściowego, ani bez odszkodowań dla ludzi, którzy się tym zajmują. I być może ferm norek jest w Polsce ok. 800 i jest nic nie znaczącym promilem w PKB, choć Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wyliczył, że dużo ferma płaci rocznie 500 tys. złotych wszelkich podatków, a mała ok. 100 tys. złotych. Co więcej 95% produkcji futer było przeznaczone na eksport – przynosiło to marne 1,5 miliarda złotych rocznie. Kto bogatemu zabroni wywalać poszczególne branże gospodarcze ku zadowoleniu Spurkini i reszty tej bandy. Zaorano również eksport zwierząt po uboju halal i koszer. A jako, że popyt na futra i produkty halal i koszer będzie to „nasze” rynki przejmą Duńczycy, Niemcy i Rosjanie. Brawo Kaczafi!

Dlaczego Kaczafi? Bo zarządził dyscyplinę. Teraz czternastu posłów PIS zostało zawieszonych, posłowie Gowina i Ziobry zapewne zostaną wykluczeni z klubu. Zaiste napoleońskie rozwiązanie… I nie ważne czy chodzi o jego miłość do zwierzątek, czy o próbę pokazania Ziobrze i Gowinowi kto tu rządzi. Rozstrzelał właśnie kolejną grupę swojego elektoratu, nawet Rafał Ziemkiewicz dostał w porannym programie TV Republika szału. Cóż, nie wiem dlaczego mam w tej chwili przed oczami te wszystkie przeróbki narady w bunkrze austriackiego akwarelisty z filmu „Upadek”. I jeszcze Marek Suski z radością oznajmiający, że koalicji nie ma i będzie rząd mniejszościowy. Kaczafi rozpędził autobus i pędzi na ścianę… Oświadczam jednak, że na przedterminowe wybory nie pójdę. I pewnie będzie więcej takich.

Wielką zwolenniczką tej ustawy okazała się Magda Ogórek. Dość często widywana w futrze. Przy okazji zaapelował o ograniczenie konsumpcjonizmu. To jest bardzo ciekawy temat. O ograniczenie konsumpcjonizmu najgłośniej apelują wszelkiej maści celebryci, którzy konsumują najwięcej rzeczy zbędnych. Temat raczej dla socjologów niż dla mnie – niech się raz w życiu przydadzą do czegoś.

Wczoraj wieczorem Internet obiegło zdjęcie kandydatki na następczynie Bodnara Zuzanna Rudzińska-Bluszcz jak siedzi na podłodze i oczekuje na głosowanie na swój temat. Zastanawiam się, jakim cudem nie znalazła w Sejmie krzesła czy innego miejsca do siedzenia, skoro można się tam o nie zabić? Może nie daje rady. W końcu współpracowała z Bodnarem i Spurek… Na głosowanie się nie doczekała, gdyż spadł z porządku obrad.

Cezary Kucharski, były piłkarz i menadżer Roberta Lewandowskiego wymyślił, że piłkarz jest mu winny marne 39 milionów złotych. Kucharski, który był też posłem PO, jednak niekoniecznie znajdującym czas na bywanie w Sejmie, mówi o „odszkodowaniu”. Za co? Nie mam pojęcia. Żeby zmotywować Lewandowskiego do zwrotu „długu” złożył donos do urzędu skarbowego, że ten przelewał pieniądze z Niemiec na konta swojej polskiej firmy. Cóż, zagranie typowe dla Czarka. Nie bez kozery kiedyś na Legii mówiono o nim, gdy już zakończył karierę i płakał, jak to mu w Legii było źle „byłeś zbójem jesteś chujem”. Przy okazji wypada przypomnieć, że typ wezwał kiedyś policję, gdy poszarpał się z kolegą w czasie towarzyskiej gierki na boisku. Typowy Rudy z „Blok ekipy”.

środa, 16 wrzesień 2020 19:51

16 września 2020 roku

Jak pewnie do Was dotarło w jakiejś zapomnianej przez Boga i ludzi miejscowości policjanci zebrali po tzw. twarzach. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Vateusza i Mariusza Kamińskiego. Zrobili to co nasze ukochane rządy potrafią najlepiej – zapowiedzieli zaostrzenie prawa w przypadku ataku na policjantów. Czyli jak zawsze. I nie ma znaczenia, że obowiązujące prawo nie jest egzekwowane, zaostrzenie brzmi ładnie. I ciemny lud to kupuje.

Zresztą druga kadencja powoduje uruchomienie procedury „gówno zamiast mózgu”. Wymyślili więc ustawę, zwaną przez opozycje „Bezkarność+”. „Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione" – czytamy w projekcie. Fantastyczny pomysł. Przewalimy 70 milionów na wybory i nie poniesiemy kary bo koronka. Genialne. I raczej głupie.

Robert Mazurek nie mógł dziś znieść lewackiej nowomowy w wykonaniu Gawkowskiego i przerwał swój wywiad. Poszło o porównanie sytuacji LGBTQWERTY w Polsce do Żydów w Trzeciej Rzeszy. Mój ulubiony dziennikarz wskazał jednak pewne granice, Gawkowski coś tam jeszcze jęczał i na tym koniec. Ciekawe czy w tej Najnowszej Nowej Lewicy da im to coś do myślenia. A nie, o lewakach mówimy. Poniosło mnie.

„Piątka dla zwierząt”, która miała wykończyć branże futerkowa została skierowana do prac w komisji – głosami m.in. posłów Kaczafiego. Trzydziestu pięciu posłów Zjednoczonej Prawicy chciała odrzucenia projektu. Naczelnik nie może być zadowolony. Przy okazji nieoceniony Marek Suski powołała się na Świętego Tomasza z Akwinu piszącego o „Braciach mniejszych”. Tomasz, Franciszek, co za różnica? To przecież Marek Suski.

A przy okazji… Wszyscy się z Marka śmiali jak się pytał o nazwisko carycy Katarzyny, a kto z Was wie bez sprawdzania jak miała na nazwisko?

Budżet obywatelski… Teoretycznie to bardzo dobry pomysł – pozwala prostemu ludowi wrzucić urzędnikom pomysł, na który nie wpadli, nie zauważyli, nie pomyśleli, że tak można. Tyle teoria. Praktyka jest całkiem inna. Cały budżet został przechwycony przez nawiedzonych aktywistów i pieniądze wydawane są na tęczowe ławki, szałas w Parku Bródnowskim za 50 tysięcy itp. Tym razem niejaki Robert Buciak wpadł w Warszawie na pomysł „wycieczki rowerowej szlakiem poległych projektów budżetu partycypacyjnego” za marne 5 tysięcy złotych. I tak oto mamy usprawiedliwienie do marnowania pieniędzy podatników pod hasłem „przecież sami chcieliście”.

W Amazonii płoną lasy. Płoną mocniej niż rok temu. To tak informacyjnie, bo w mediach śladu informacji nie znajdziecie. Prawdopodobnie w tym roku nie są one nikomu do niczego potrzebne. Nawet Majka kartki nie potrzyma.

I to tyle, bo nudno dzisiaj.

czwartek, 03 wrzesień 2020 21:01

3 września 2020 roku

Zastanawiałem się od czego zacząć, ale jednak zaczniemy od wizyty w Warszawie. Jak zapewne zauważyliście w Warszawie rządzi Rafau – jeden z moich ulubieńców. Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza, dla naszej stolicy. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! Że tak polecę klasykiem. Parę dni temu zawnioskował na przykład o zwołanie na dzisiaj specjalnej sesji rady miasta w sprawie gówna. Czy tam „Czajki”. Sesja odbywała się zdalnie. Niestety prezydent się na niej nie pojawił. Mam parę teorii na ten temat: jest przemęczony, gdyż ostatnio musi trochę się pokazywać w mediach, musiał spędzić czas z rodziną lub miał zbyt daleko. Może komputer ma w pokoju na piętrze? Jeżeli więc uważacie, że w Warszawie zbyt dużo się pracuje to widzicie, że jest ktoś kto to równoważy. Swoją drogą gdyby we wrześniu 1939 roku to on był prezydentem miasta, a nie Stefan Starzyński byłby w Rumunii długo przed Rydzem-Śmigłym.

Przechodzimy od razu na drugą stronę barykady. Nie żeby było symetrycznie, a dlatego, że jest idiotycznie. Prezydium Sejmu, które obradowało w czteroosobowym gronie czyli Elka Witek, Gośka Gosiewska, Rychu Terlecki z PiS i Margo Kidelho – wiadomo skąd, pod nieobecność Czarzastego i wicemarszałka z PSL, którego nazwisko nic, nikomu nie mówi postanowiło cofnąć karę nagany posłance Lichockiej. Była to kara za wymachiwanie środkowym palcem w stronę opozycji. Karę cofnięto stosunkiem głosów 3:1. Niech żyje demokracja! Prezydium uznało, że Komisja Etyki nie wzięła pod uwagę wszystkich okoliczności, czyli np. okrzyków ze strony opozycji. Wspaniale. To znaczy, że można wymachiwać palcem? I wy, drodzy chcecie uchodzić za poważnych ludzi? Już chociaż dla przyzwoitości mogliście tej „Czajki” nie tykać.

Najbardziej żenujący polski detektyw o imieniu Krzysztof ma problem. Stanie przed sądem w Łodzi oskarżony o prowadzenie swojej działalności bez licencji. Podobno grożą za to dwa lata odsiadki. Oczywiście nic z tego nie będzie, ale może wypadałoby skończyć legendę „najskuteczniejszego”?

Pisałem wczoraj, że Michał Sz. traci sojuszników? Pisałem. Dzisiaj poseł PO Mirosław Suchoń (spokojnie, też pierwszy raz o nim słyszę) oświadczył, ze wspomniany osobnik służy bardziej PiS, który by funkcjonować potrzebuje wroga, więc Michaś „Spełnia oczekiwanie wskazania po stronie organizacji związanych z LGBT spersonalizowanego wroga, do którego będzie można się odwoływać”. I tak oto upada legenda… Wkrótce Michaś i kolektyw będą mogli liczyć tylko na poparcie Aśki Szajbus i Spurkini. Nikt tak szybko nie spadał ze szczytu.

Łukaszenko twierdzi, że przechwycił rozmowę pomiędzy politykami z Warszawy i Berlina, z którego można się dowiedzieć, że nie było żadnego otrucia Nawalnego, a wszystko to jest mistyfikacją służb i polityków Polskich i Niemieckich. Proszę… A opozycja wrzeszczy, że nic nie znaczymy w Europie. A tutaj szybko i sprawnie ustalono z Angelą co robić.

Na koniec bardzo zła wiadomość dla ex-minostra Szumowskiego. Chłop ma przerąbane. Nikt nie ma tak przerąbe jak on. Prezydent ad iterim Stanów Zjednoczonych Polski Mariusz Max Kolonko wydał nakaz jego aresztowania. Ponadto zobowiązał Zbycha Ziobro do zamrożenia kont jego i jego rodzimy. Barwo panie prezydencie! Oby zawsze działał pan równie skutecznie i realnie.

nakaz aresztowania

Max, apeluję... Odstaw to, póki nie jest za późno.

poniedziałek, 17 sierpień 2020 20:52

17 sierpnia 2020 roku

Minęła setna rocznica „osiemnastej, decydującej bitwy w dziejach świata”. Jak przebiegły obchody? W Ossowie ich główny organizator powinien strzelić sobie w łeb. Zresztą PiS, wiele mówiący o „polityce historycznej” robi wrażenie, jakby kolejne rocznice mocno ich zaskakiwały. Stąd zarówno stulecie Niepodległości jak i stulecie Bitwy Warszawskiej minęły w atmosferze… całkowicie nijakiej. Jedynymi plusami są filmy, które po tym zostały „Niepodległa” i „Wojna światów”. Oba polecam.

Rocznicę uczciły również polskojęzyczne media. „Newsweek”, Onet i GóWno. W swoim, żenującym stylu. Szkoda strzępić ryja na rozwijanie tematu.

Wszystko przebili jednak włodarze Szczecina. W rocznicę największego, militarnego zwycięstwa naszego wojska od czasów dawnych postanowili złożyć kwiaty pod pomnikiem… Braterstwa Broni Żołnierzy Polskich i Radzieckich, odsłoniętym przy okazji rocznicy Rewolucji Październikowej (tej co to była w listopadzie). Wiceprezydent Szczecina Krzychu Soska wyjaśnił rezolutnie: „Musimy mieć świadomość, że także w Bitwie Warszawskiej brali udział nie tylko po Polacy. Po stronie Polskiej choćby Ukraińcy, więc można w pewnym sensie mówić także o braterstwie broni. Wydaje mi się, że symbolika tego miejsca się zmienia, tak jak zmienia się nasz kraj. I warto chyba czasem nadawać nowe sensy tym miejscom, które być może na etapie planowania miały troszeczkę inny wymiar”. Nie mam pojęcia jak zmienia się symbolika pomnika braterstwa broni Żołnierzy Polskich i Radzieckich, gdyż mam wrażenie, że chodzi jednak o konkretne „braterstwo broni”, wiem natomiast, że Ukraińcy Symona Petlury walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej głównie dlatego, że nie mieli ochoty być żołnierzami radzieckimi. Jak to się dla nich skończyło, niestety wiemy…

Wracając do współczesności okazało się, że opozycja, zarówno ta spod znaku Wielkiej Koalicji, jak i Lewica, nie chcą podwyżek. Zasadniczo zdziwieni są reakcją suwerena na wynik głosowania. Co świadczy jedynie o ich odklejeniu od rzeczywistości. Obecnie są przeciw. Senat odrzucił pomysł podwyżek, a Terlecki oświadczył, że „projekt kończy swoja historię”. Twierdzi również, że był to pomysł opozycji… Jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Zastanawiam się jednak, po jaką cholerę komu lider pokroju Borysa Budki, który potrafi w ciągu kilku godzin zmienić swoja decyzję 180 stopni. Miękka faja, nie lider.

Na Białorusi całkiem ciekawie. Swietłana oznajmiła, że jest gotowa działać jako lider narodu, setki tysięcy ludzi protestuje przeciwko Łukaszence, ten organizuje manewry wojskowe przy granicy z Polską i Litwą i mówi, że póki go nie zabiją, nie będzie nowych wyborów. . Władmir Władimirowicz natomiast obiecał, ze jest gotowy pomóc Białorusi, jeśli Aleksandr poprosi. Znając dobroduszność Władka, jest gotowy pomóc nawet jeśli Łukaszenka nie poprosi. To będzie ciekawe. Choć naprawdę mam wrażenie, że już zadecydowano o zmianie. Sytuacja niemal bliźniaczo podobna do tej z Ukrainy przy okazji pomarańczowej rewolucji.

A propos Ukrainy… zauważyliście, że zniknęła? Nie ma ich, nikt o nich nie mówi. Nie wiem nawet czy to państwo wciąż istnieje.

W Warszawie, na Placu Zbawiciela wymyślono, że jedne pas ulicy mieszczącego się tam ronda zostanie zamieniony na knajpiane ogródki. Z dumą doniósł o tym i pochwalił się swoją pracą w tym temacie Franio Starczewski. Poseł Wielkiej Koalicji. Z Poznania. Kiedyś wydawało mi się, że posłowie powinni zajmować się Polską co oczywiste, ale również reprezentować w Sejmie swój region. A nie ustawiać życie mieszkańcom miasta, o którym nie ma się najmniejszego pojęcia. Nie jestem w stanie ustawić życia Poznaniakom, bo nie wiem jak się żyje w ich mieście. I tobie Franiu tez proponuję zająć się tym na czym się znasz… A nie, sorry. Ty jesteś zawodowym aktywistą…

Firma „Knorr” wymyśliła, że w ramach walki z rasizmem, ksenofobią oraz rozumem rezygnuje ze sprzedaży „sosu cygańskiego”. Póki co mówi się o Niemczech, ale bądźcie spokojni – do nas też to dotrze. Sos będzie sprzedawany jako „Węgierski sos paprykowy”. Co mają bratankowie wspólnego z Cyganami, nie wiem i nie będę się zagłębiał w te rejony obłędu. Teraz czas na tatara, sos tatarski, pierogi ruskie (tutaj jest prosto, bo mogą być galicyjskie) i przede wszystkim karpia po żydowsku. Przecież to jawny rasizm!

Jedna z firm odzieżowych przeprosiła za rasistowskie nazwy biustonoszy. Te brązowe nazwała „tytoń”, natomiast nazwy jasnych pochodzą od deserów lub innych słodyczy. Tylko meteroyt mże rozwiązać problemy tej planety…

piątek, 14 sierpień 2020 23:14

14 sierpnia 2020 roku

Zacznijmy od dobrej wiadomości. Co prawda sprzed 100 lat, ale zawsze. Pod Warszawą nasi wielcy przodkowie kopnęli w tyłek bolszewików. Geniusz dowódców, waleczność żołnierzy i wieszanie bolszewickich stronników doprowadziło do wielkiego zwycięstwa, które dzięki zachodnim „sojusznikom” i ich wizji pokoju ryskiego skończyło się politycznie tak sobie. Ale to temat na inne opowiadanie. A co po 100 latach? Udało się wydać znaczek pocztowy… Reszta planów skończyła jak zawsze. Co prawda „Wieści Podwarszawskie” (to taka gazetka co w moim powiecie wychodzi) ujawnia nieco kulis niepowstania Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie. Ossów podlega przez gminę Wołomin i na gminnej działce miało powstać muzeum. Radni obecnej pani burmistrz Wołomina jednak storpedowali te plany, a muzeum powstanie na działce należącej do sąsiedniej Zielonki. Czyli jakieś 100 metrów obok pierwotnej lokalizacji. Niektórych może zaskoczy fakt, że – zapewne całkowitym przypadkiem – w Wołominie przed wyborami często bywał i chodził na spacery po tym, nie najpiękniejszym na świecie, mieście w towarzystwie pani burmistrz niejaki Rafau. Przypadek? Nie sądzę.

Przy okazji Rafau’a okazało się, że już nie kocha narodowców. Szok, co nie? Zabronił, zaplanowanego na jutro „Marszu Zwycięstwa” organizowanego przez Młodzież Wszechpolską. Bo szaleje Korona. Sąd Okręgowy w Warszawie tę decyzję podtrzymał… Jak wiadomo taki marsz to koronaparty. W przeciwieństwie do wieców wyborczych chociażby. Twój marsz jest lepszy niż mój?

Sejm przegłosował podwyżki dla siebie i kolegów. Może będę kontrowersyjny, ale faktem jest, że obecnie nasi wybrańcy nie zarabiają zbyt wiele… Faktem jest jednak, że w okresie Covidu podnosić sobie pensję od 50 do 113 procent (taką podwyżkę dostaną wiceministrowie) to jednak przegięcie. Obecne pensje będą wyglądały tak (tak, podprowadziłem grafikę TVN, może mnie namiestniczka Mosbacher nie każe rozstrzelać):

podwyżkijpg

Przy okazji okazało się, że Sejm może pracować bez awantur i w atmosferze wzajemnego szacunku i zrozumienia. Głosowanie wyglądało tak:

wynagrodzenie posłów

Tylko Konfederacja wszystko zepsuła… Aczkolwiek mógłbym złośliwie zapytać (wszystkich głosujących przeciw) czy w związku z tym zrzekną się dodatkowej kasy.

Ale nie przejmujcie się, nie to jest najlepsze. Najlepsze jest to, że partie też dostaną więcej pieniędzy z tzw. „subwencji”. Dzięki nowemu przelicznikowi wyjdzie 15 razy więcej, w stosunku rocznym będzie to wyglądało tak: PiS: 34,9 mln zł (wcześniej 23,3), KO: 29,8 mln zł (wcześniej 19,9), Lewica: 17,1 mln zł (wcześniej 11,4), PSL: 12,4 mln zł (wcześniej 8,3), Konfederacja: 10,2 mln zł (wcześniej 6,8). Cóż, parafrazując Paczesia „chędożyć biedę”.

Pisowska prokuratura niszczy zbolałą wdowę! Aż dziwne, że Myszka Agresorka nie wypluła z siebie tego na Twitterze. Konkretnie to prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom, w tym Madzi Adamowicz i jej matce dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Madzia miał zapomnieć wspominać o dochodach z wynajmu mieszkań. Każdy może zapomnieć o tych marnych kilkudziesięciu (nie więcej niż 120) tysiącach. Acha – Madzia poprosiła o używanie pełnego nazwiska i wizerunku.

Rada Języka Polskiego uznała słowo „Murzyn” za obraźliwe, archaiczne i obarczone złymi skojarzeniami. Bo pochodzi z czasów niewolnictwa (choć mam wrażenie, że u nas jedynymi niewolnikami byli chłopi pańszczyźniani), bo zagranicą szukają naw alternatywnych, bo – co jest najlepsze – „nie określa ono ani narodowości, ani pochodzenia, a tylko kolor skóry - a więc cechę, która nie musi być istotna w opisie człowieka”. W niektórych krajach już to stosują przy poszukiwaniach przestępców. Nie podają koloru skóry. Jest to pomysł. Jako prosty kibol-faszysta uważam, że wygląd zewnętrzny w większości przypadków jest istotny przy opisie człowieka. Zwłaszcza gdy trzeba się spotkać z kimś nieznajomym.

Lublin jest na tyle nudnym miastem, że typ z TVP postanowił uatrakcyjnić rzeczywistość i zrobić reportaż o zaśmieconym Placu Lecha Kaczyńskiego. Niestety plac nie był zaśmiecony, ale to przecież nie jest przeszkoda dla naszego geniusza reportażu. Był śmietnik, więc wystarczyło wywalić z niego śmieci. Niestety dla niego został zauważony i nagrany. Jak kiedyś podobnymi jemu geniusz a TVN podkładający butelki po piwie do policyjnych śmietników. Gość co prawda stracił pracę, ale ze swoim geniuszem ma szanse zostać youtuberem. To ten poziom. Jako człowiek bojkotujący wszelkie programy propagandowe w telewizji zastanawiam się jaki procent pokazanych tam „wiadomości” czy „faktów” jest prawdziwy… I przestaje się dziwić zacietrzewieniu ludzi czerpiących stamtąd swoją główną wiedzę o świecie. Szkoda tylko, że nie ma w gronie tych „dziennikarzy” nikogo kto potrafiłby pomyśleć, że kiedyś będą mieli krew na rękach.

Ale póki co mamy setną rocznice ostatniego powodu do świętowania. Świętujmy więc.

czwartek, 06 sierpień 2020 22:09

6 sierpnia 2020 roku

Wczoraj nie pisałem, albowiem jakoś nie znalazłem tematów. Za to dziś odbyło się zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na drugą kadencję. Tradycyjnie, jak to w tej kadencji, nie obyło się bez cyrków. O ile Konfederacja, zgodnie z zapowiedzią, nie założył maseczki to Lewica… założyła tęczowe. A osoby na pierwszy rzut oka waginododatnie (zgodnie z nauką lewicy nie ośmielę się klasyfikować ich płci) ubrały się na tęczowo. Tak twierdzą, bo jednak widzę różnicę.

lewica

Ale to jednak nie było najbardziej żałosne. Lewica wymachiwała też Konstytucją – jedna posłanka prawdopodobnie konstytucją Indonezji, bo właściwe jej trzymanie ją przerosło. Jachira, z kolei, usiłowała zabawić się w szalikowca i napisała sobie na czymś, co miała nad górnym zakończeniem ciała „krzywoprzysiężca”. Język polski jest trudny, więc nie oceniajcie, aby o Was Klaudia nie musiała nic pisać.

krywoprzysiężca

Ponownie zastanawiam się czy to jeszcze Sejm, czy już cyrk. Raczej cyrk, w którym najmądrzejsze są Panie Sprzątaczki.

Większość tzw. „liderów” opozycji jednak postanowiła nie przychodzi na zaprzysiężenie, podobnie jak byli prezydenci. Pofatygował się tylko Olo Kwaśniewski Jak powiedział, zdecydował się na przyjście: „Z trzech powodów, z szacunku dla państwa polskiego, z szacunku dla urzędu prezydenta, który sam pełniłem i z szacunku dla wyborców, wszystkich wyborców, tych 21 milionów, którzy zdecydowali się wziąć udział w wyborach”. I na tym właśnie polega polityka droga opozycjo… Pomijając wszystko inne najbardziej ubawiło mnie wyjaśnienie Szymka Hołowni, dlaczego nie raczy wziąć udziału w uroczystości. Otóż Szymkowi przeszkadzał religijny aspekt wydarzenia – czyli Masza za Ojczyznę i Prezydenta. Widać z Szymka taki sam katolik jak polityk. Jest nim tylko wtedy, gdy wyczuje piniondze.

Co powiedział Prezydent w orędziu? A to ma jakieś znaczenie? Coś o demokracji, wolności, współpracy, bezpieczeństwie… Kto zechce niech sobie przeczyta.

Kolejny skandal w Sądzie Najwyższym. Małgorzata Manowska – nowa Pierwsza Prezes skazuje na bezdomność emerytowanych sędziów. Konkretnie to kazała im opuścić służbowe mieszkania, gdyż potrzebne są dla sędziów pracujących. Chodzi o trzech sędziów, z których tylko jeden wyraził chęć wyprowadzenia się po wyremontowaniu domu. Dwóch pozostałych odmówiło. W końcu te mieszkania im się po prostu należą.

Pracodawcy przygotowali ustawę, która – na czas pandemii oraz na pół roku po jej zakończeniu – przywróci niedziel handlowe. Motywowane jest to ratowaniem gospodarki. Niestety do ustawy włączył się też związek zawodowy Szumiego czyli „Związkowa Alternatywa”, który to domaga się 2,5 krotnie wyższego wynagrodzenia za pracę w niedzielę, Tak oto zaorze się niedzielny handel, zanim się go przywróciło.

14 sierpnia Muzeum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski organizowało koncert upamiętniający stulecie Bitwy Warszawskiej. Mieli zagrać Maleo, Luxtorpeda i Kękę oraz węgierska Hungarica. I jako, że GóWno opisało węgierski zespół w swoim stylu, jako nazistów popierających faszystów z Jobbik i parę innych tradycyjnych dla Michników określeń, więc polscy wykonawcy się wycofali. Najbardziej ubawiło mnie to u Kękę. Człowiek, który w 2012 roku zapraszał na Marsz Niepodległości, wzywał do powrotu Wilna i Lwowa do Polski obsrał się przed GóWnem. Niech się „twardy raper z Radomia” modli żeby jego nowi przyjaciele nie poznali jego działalności sprzed kilku lat, bo zostanie z niczym. A póki, co niech mi ktoś poda jego adres. Wyślę paczkę pieluch panu twardzielowi.

Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego obecnie zajmują się wieszaniem tęczowych flag na pomniku Chrystusa pod kościołem Świętego Krzyża. Nie dziwi więc miejsce uczelni we wszystkich rankingach. Biorąc pod uwagę, że Magdalena Pecul-Kudelska, która to zrobiła jest jedocześnie działaczką UBywateli PRL można zapłakać nad przyszłością Rzeczypospolitej, bo ktoś taki uczy młodzież.

czwartek, 16 lipiec 2020 21:49

16 lipca 2020 roku

„Ło Jezu Kaczafi będzie zamykał za obchodzenie Halloween” – mniej więcej takie nagłówki i podobne komentarze powitały nas dziś rano. Dominowały opinie, ż eto pomysł Rządu. Oczywiście nikt nie raczyła przeczytać tekstu, bo jakby ktoś raczył to dowiedział się, że… do Komisji do Spraw Petycji trafiła petycja jednego obywatela, który wymyślił sobie „ustawę o wspieraniu tradycji narodowych RP”, a Sejm musi się tym zająć, bo to nakazuje mu ustawa z 2014 roku. Co ciekawe poseł Sławomir Piechota z Platformy, szef wspomnianej komisji uznał, że nadanie biegu tej petycji jest słuszne i nie takimi głupotami się zajmował. To policzek w twarz dla całej postępowej części społeczeństwa? Nie, widać, że chłop wie, po co tam jest i czym ma się zajmować. To rzadkość. Komisja prawdopodobnie odrzuci petycję bez szczególnej dyskusji i wyrzutów sumienia.

O ile Rafau uznał wynik wyboru, to już Gomułka zażądał dziś stwierdzenia ich nieważności. „Będziemy pokazywać szereg czynników, które wskazują, że te wybory były nieuczciwe. To trzeba jasno powiedzieć. Akt głosowania może być dobrze przeprowadzony, ale cala otoczka, zaangażowanie finansów publicznych, zaangażowanie mediów tzw. publicznych, to sprawiało, że walka była nieuczciwa”. Mam jednak wrażenie, że kolejne wybory mogłyby się odbyć z 20% frekwencją, bo chyba wszyscy mamy ich dosyć.

Węgierski parlament zobowiązał Viktora Orbana do zablokowania unijnych środków do czasu, kiedy Unia nie odczepi się od Polski i Węgier. Węgierscy posłowie ocenili, że procedury dotyczące praworządności „przeistoczyły się w ideologicznie skrzywione polowania na czarownice, dzieląc państwa członkowskie” i „zastępując dialog jednostronnymi atakami”. Podczas dyskusji nad rezolucją szef parlamentu Laszlo Koever oświadczył, że przywódcy UE chcą uzależnić wypłatę środków od „spełnienia politycznych oczekiwań coraz agresywniej globalistycznej, proimigracyjnej, antyrodzinnej i antynarodowej elity”. I nikt u naszych bratanków nie krzyknął, że wyrzucą ich z Unii? Nie mają swojej Myszki Agresorki? Swoją drogą nasi „dyktatorzy” to miękkie faje.

„Dwóch pracowników Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ w Nowym Jorku zostało odwołanych z placówki ze skutkiem natychmiastowym w związku z prowokacją telefoniczną wymierzoną w prezydenta Andrzeja Dudę” – poinformowało MSZ. Fanie, ale to chyba dopiero początek?

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła, że zamontuje odcinkowy pomiar prędkości na warszawskich odcinkach dróg S8 i S2 (ta ostatnia wciąż w budowie). Penie nie wspomniałbym o tym, gdyby nie wyjaśnienie powodu takiej decyzji – przy okazji wspomnieć muszę, że na S8 średnia prędkość w ciąg dnia to jakieś 20 km/h, a i tak wypadków to więcej niż na innych trasach w Polsce. Ale wracając do meritum. Główną przyczyną zamontowania odcinkowego pomiaru prędkości jest… wypadek autobusu na moście. Tak, chodzi o ten wypadek, gdy naćpany kierowca zrzucił autobus z wiaduktu. To może być dobre hasło „kontrolami prędkości zwalczymy naćpanych kierowców”. A, że bez sensu? Był czas przywyknąć.

Pisowska policja zatrzymała siedem osób zamieszanych w budowę słynnego „zamku” w Puszczy Noteckiej. Są to inspektorzy nadzoru budowlanego, urzędnicy wydziału architektury, osoby reprezentujące inwestora oraz architekt i główny projektant inwestycji. Podejrzanym zarzuca się miedzy innymi przestępstwa urzędnicze, takie jak nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków, przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów oraz przeciwko środowisku, a sama inwestycja powstała wbrew ustawie o ochronie przyrody. W sprawiedliwość uwierzę, gdy ktoś nakare rozbiórkę tej samowoli. Czyli nie uwierzę.

Urzędnicy Dulczessy nie zgadzają się na zorganizowanie pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców wystawy poświęconej Sierpniowy’80. Zastanawiam się czy z powodu podanego na zdjęciu czy może dlatego, że organizatorem jest IPN?

gdańsk ipn

(zdjęcie zrepryatyzowane z Twittera Piotra Semki) 

Strona 1 z 21