środa, 16 wrzesień 2020 19:51

16 września 2020 roku

Napisał

Jak pewnie do Was dotarło w jakiejś zapomnianej przez Boga i ludzi miejscowości policjanci zebrali po tzw. twarzach. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Vateusza i Mariusza Kamińskiego. Zrobili to co nasze ukochane rządy potrafią najlepiej – zapowiedzieli zaostrzenie prawa w przypadku ataku na policjantów. Czyli jak zawsze. I nie ma znaczenia, że obowiązujące prawo nie jest egzekwowane, zaostrzenie brzmi ładnie. I ciemny lud to kupuje.

Zresztą druga kadencja powoduje uruchomienie procedury „gówno zamiast mózgu”. Wymyślili więc ustawę, zwaną przez opozycje „Bezkarność+”. „Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione" – czytamy w projekcie. Fantastyczny pomysł. Przewalimy 70 milionów na wybory i nie poniesiemy kary bo koronka. Genialne. I raczej głupie.

Robert Mazurek nie mógł dziś znieść lewackiej nowomowy w wykonaniu Gawkowskiego i przerwał swój wywiad. Poszło o porównanie sytuacji LGBTQWERTY w Polsce do Żydów w Trzeciej Rzeszy. Mój ulubiony dziennikarz wskazał jednak pewne granice, Gawkowski coś tam jeszcze jęczał i na tym koniec. Ciekawe czy w tej Najnowszej Nowej Lewicy da im to coś do myślenia. A nie, o lewakach mówimy. Poniosło mnie.

„Piątka dla zwierząt”, która miała wykończyć branże futerkowa została skierowana do prac w komisji – głosami m.in. posłów Kaczafiego. Trzydziestu pięciu posłów Zjednoczonej Prawicy chciała odrzucenia projektu. Naczelnik nie może być zadowolony. Przy okazji nieoceniony Marek Suski powołała się na Świętego Tomasza z Akwinu piszącego o „Braciach mniejszych”. Tomasz, Franciszek, co za różnica? To przecież Marek Suski.

A przy okazji… Wszyscy się z Marka śmiali jak się pytał o nazwisko carycy Katarzyny, a kto z Was wie bez sprawdzania jak miała na nazwisko?

Budżet obywatelski… Teoretycznie to bardzo dobry pomysł – pozwala prostemu ludowi wrzucić urzędnikom pomysł, na który nie wpadli, nie zauważyli, nie pomyśleli, że tak można. Tyle teoria. Praktyka jest całkiem inna. Cały budżet został przechwycony przez nawiedzonych aktywistów i pieniądze wydawane są na tęczowe ławki, szałas w Parku Bródnowskim za 50 tysięcy itp. Tym razem niejaki Robert Buciak wpadł w Warszawie na pomysł „wycieczki rowerowej szlakiem poległych projektów budżetu partycypacyjnego” za marne 5 tysięcy złotych. I tak oto mamy usprawiedliwienie do marnowania pieniędzy podatników pod hasłem „przecież sami chcieliście”.

W Amazonii płoną lasy. Płoną mocniej niż rok temu. To tak informacyjnie, bo w mediach śladu informacji nie znajdziecie. Prawdopodobnie w tym roku nie są one nikomu do niczego potrzebne. Nawet Majka kartki nie potrzyma.

I to tyle, bo nudno dzisiaj.

Czytany 1152 razy Ostatnio zmieniany środa, 16 wrzesień 2020 19:54