wtorek, 12 marzec 2019 21:49

12 marca 2019 roku

Napisał

Dzisiejszy dzień wygrał anonimowy mieszkaniec Krakowa, który najpierw zasiał rabarbar na działce należącej do Politechniki Krakowskiej, potem złożył wniosek o jej zasiedzenie, który został rozpatrzony pozytywnie, a obecnie Małopolski Urząd Marszałkowski chce odkupić działkę za 10 milionów złotych. Widać jak się chce to można. Może by tak obsadzić rabarbarem Plac Defilad? Jakby go pomalować na tęczowo Czaskowski nawet by pomógł podlewać.

Polska polityka poniesie niepowetowaną stratę. Jurny Stefan zapowiedział, że nie wystartuje w jesiennych wyborach. Oficjalnie ma to związek z jego sex-aferką. Jednak moim skromnym zdanie zwyczajnie skończyły się partie gotowe na przyjęcie takiej gwiazdy.

Posłanka PO, bliżej nieznana Małgorzata Pępek odkryła życiową misję i chce skończyć z anonimowym komentowaniem w internetach. Według niej będzie można publikować tylko pod własnym imieniem i nazwiskiem. Niech Aleksander Głowacki cieszy się, że nie żyje w dzisiejszych czasach, bo „Lalkę” mógłby napisać do szuflady.

Publicysta i pisarz Ireneusz Lisiak został usunięty z pociągu Inter City za stwierdzenie, że „cały ten system emerytalny to jest powielanie systemu Bismarcka, czyli solidarności pokoleń. Powiedziałem, że mnie wkurza, że moje wnuki będą musiały płacić na tych wszystkich libertynów, którzy nie mają dzieci, którzy są w związkach pedalskich”. Tak, to ostatnie słowo tak obraziło jedną ze współpasażerek, że wezwała kierownika pociągu, ten policję i pan Lisiak musiał wysiąść z pociągu wcześniej niż planował. PKP tłumaczy, że pisarz złamał przepisy związane z ustawą Prawo przewozowe, w której art. 15 ust. 3 wprowadza się możliwość wypraszania ze środków transportu »osób uciążliwych dla podróżnych lub odmawiających zapłacenia należności za przewóz. Zaiste piękne. Pomijając już focha postępowej współpasażerki, to nigdy nie widziałem tak twardej reakcji obsługi pociągu na libacje, które notorycznie odbywały się w pociągach na linii wołomińskiej chociażby. Ale jak wiadomo, władza nasza od zawsze nie zajmuje się prawdziwy
mi zagrożeniami.

Znowu błysnęła posłanka Szajbus rezolutnie rzucając „Jarosław Kaczyński zapowiedział, że rodzina jest najważniejsza. No to moje pytanie, jako matki: Panie Jarosławie, gdzie jest Pana rodzina? Jeżeli rodzina jest taka ważna”. Media zastanawiają się czy to atak czy nieprzemyślane słowa. Anie jedno, ani drugie. Ona jest głupia. Tak zwyczajnie i bez dorabiania ideologii.

Brytyjski parlament odrzucił drugą wersję umowy z Brukselą w sprawie Brexitu. Według popierających Brexit polityków umowa pozostawia zbyt duży wpływ Unii na Brytanię. Jutro więc parlament będzie głosował możliwość wyjścia bez umowy. To musi runąć. Nie wiem co, ale coś musi.

Do Kancelarii Premiera wpłynął list podpisany przez ponad pięciuset właścicieli małych sklepów z prośbą o wycofanie się z zakazu handlu w niedzielę. Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi Matiego w tym względzie może się okazać, że zakaz zostanie zniesiony. Stawiam 2 grosze na to, że wówczas opozycja stanie po stronie „wyzyskiwanych pracowników handlu, którzy musza pracować w niedzielę”, a GóWno wyliczy ile tracą małe sklepy.

„Fakt” donosi, że sprzątaczki z Komendy Głównej Policji sprzątają również w mieszkaniu, w którym mieszka sam pan najgłówniejszy komendant. Jeśli okazało by się to prawdą to pan najgłówniejszy powinien przestać być najgłówniejszym. W trybie pilnym, bez poduszek.

Jedne z moich ulubieńców, człowiek o IQ węża ogrodowego Krzyś Mieszkowski zamieścił takie zdjęcie (sorry Sebixy, że Wam zdjęcie podprowadziłem, ale nie chciało mi się szukać):

mieszkowski nazizm

Widać strasznie podoba mu się swastyka. Tak, wiem to sztuka, czyli jak wiadomo całkiem inna sytuacja. Co innego gdyby np. minister Ziobro czy inny Jaki założył na siebie coś z numerem 14. Wtedy byłby to faszyzm, a Krzysio pierwszy darłby mordę. Głównie dlatego, że nie umie robić niczego więcej.

Dobranoc

Czytany 1341 razy
Więcej w tej kategorii: « 11 marca 2019 roku 13 marca 2019 roku »