wtorek, 23 czerwiec 2020 21:51

23 czerwca 2020 roku

Napisał

W Wielkim Imperium nie dzieje się kompletnie nic istotnego. Rzekomo trwa kampania wyborcza, ale jest żenująca. Dzisiaj najśmieszniejszy był płacz Robcia Biedronia, że ktoś pomazał mu plakaty. Tradycyjnie wrzeszczał, więc o „mowie nienawiści”, „hejcie” i tych wszystkich pierdołach, o których wrzeszczy lewica przy każdej możliwej okazji. Dzielnie wtórowała mu Aśka Szajbus. Nawet bym się z nimi zgodził, gdyby grzmieli po każdej demolce plakatów i banerów wszystkich kandydatów, ale w tym momencie stwierdzę tylko, że są hipokrytami.

Robcio stwierdził też parę dni temu, że „nie ma zgody politycznej i społecznej na budowę elektrowni atomowej w Polsce”. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, ale z badań na zlecenie PGE EJ1 przeprowadzonych w pomorskich gminach Choczewo, Gniewino i Krokowa – czyli tam, gdzie elektrownia miałby powstać - wynika, że 67% mieszkańców taką budowę popiera. Dla porównania Robcio w ostaniem sondażu ma 4,5% poparcia. Oczywiście pamiętamy, że mówimy o lewicy – dla nich społeczeństwo może być ograniczone do tych 4,5%. Prędzej jednak najbardziej prawdomówny z kandydatów opiera się na badaniach Instytutu Danych z Dupy.

Równie dobrze wypadli geniusze zła z TVP. „Amerykański projektant mody” niejaki Christian Paul wypowiedział się o kreacjach Agaty Dudy. Oczywiście geniusze pokroju Danki Holeckiej nie zwrócili uwagi, że mamy rok 2020 i mimo, że rok ów jest jedną wielką klęską, pod każdym względem to internet działa i można ustalić, że pan „projektant” istnieje jedynie w wyobraźni tuzów intelektu i przebiegłości z Woronicza. Żeby dopełnić obrazu klęski dziś rozpaczliwie zakładano jego profile w mediach społecznościowych. Ja rozumiem, że każdy rząd potrzebuje propagandy. Ale nie powinni się nią zajmować ludzie aż tak dyskretni intelektualnie. Naprawdę Danka nie wszyscy, którzy nie popierają ślepo partii rządzącej są kodziarzami, a nie wszyscy jej zwolennicy są ślepi.

Rafau i Borys dostali piany na pyskach z powodu wizyty prezydenta w USA. Kandydat nawet zażądał wyjaśnienia po co Duda tam jedzie. I ma rację. Po co jechać do Waszyngtonu, jeśli do Berlina bliżej.

Czytając doniesienia mam nieodparte wrażenie, że mamy w Wiekiem Imperium dwa stany: susza lub zagrożenie powodziowe. Obecnie grozi nam to drugie. Po tygodniu deszczów. Fakt, że obwitych, ale czy to przypadkiem nie jest delikatna przesada? Może by nic się nie działo, gdyby nie to, że od powodzi w 1997 roku zmieniło się w zabezpieczeniach powodziowych… nic. Dziwne, że jeszcze żaden z kandydatów tego nie odkrył i nie obiecuje, ze to zmieni. A póki co pozostaje się ubezpieczać.

Zbigniew Preisner postanowić dorównać sławie Mai Ostaszewskiej (wraz z kartką) oraz Kryśce Jandzie. Stwierdził, że poda do sądu sztab Andrzeja Dudy, bo bez jego zgody puścił na wiecu wyborczym jego utwór „Miejcie nadzieję”. Dowcip polega na tym, że utwór owszem został puszczony w Krakowie, ale przez… kodziarzy. Gdy twórca o tym usłyszał stwierdził: „O zdarzeniu dowiedziałem się z informacji w poważnej gazecie, za którą uważam Gazetę Wyborczą, zwłaszcza, że jest to relacja z tej konwencji. Na tej postawie wystąpiłem z oświadczeniem. Oczywiście, jeśli informacja podana przez Gazetę Wyborczą, na podstawie której interweniowałem jest nieprawdziwa, wszystkich przepraszam”. Stary chłop, a uważa GóWno, za „poważną gazetę”. Najpierw sprawdzaj potem gadaj Zbychu. Stara zasada. A tak okazałeś się typem godnym reszty celebryckiej bandy. Przykre to jednak. A celbrytami zajmę się już niedługo, w innym miejscu.

Za granicą też ciekawie. Trwa festiwal przepraszania Murzynów, demolka pomników – Kolumbowi też się dostało. Pomazano również replikę obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w Bredzie. Żeby było ciekawiej to jest przecież „Czarna Madonna”. W lidze angielskiej piłkarze i sędziowie klęczą przed meczami i grają z koszulkami z napisem „Black Lives Matters” zamiast nazwiska. Dla mnie mogliby im i loda robić, gdyby nie pewien mały szczegół. Przed meczem Manchester City-Burnley nad stadionem przeleciał samolot z podczepionym transparentem „White Lives Matter Burnley”. Jak się okazuje białe życie nie ma znaczenia, bo transparent uznano za… rasistowski. Kapitan zespołu gości przeprosił, klub zapowiedział dożywotni zakaz stadionowy dla człowieka odpowiedzialnego za przelot nad stadionem. W sumie samo bycie białym jest rasistowskie. Niedługo poza klękaniem mile widziane będą samobójstwa przepraszających. Generalnie ludzkość na tym zyska.

white lives

Czytany 1332 razy